"To było szaleństwo". Eloy Casagrande nagrał partie perkusji na nowy album formacji Slipknot
Amerykańska formacja Slipknot pracuje nad kolejnym studyjnym wydawnictwem. Jakiś czas temu ujawniono, że zespół nawiązał współpracę z producentem Mattem Wallace'em, który w przeszłości działał m.in. z Faith No More.
Prace idą pełną parą. Nie tak dawno gitarzysta Jim Root opublikował na Instagramie krótkie wideo ze studia, które opatrzył wymownym komentarzem: "Zaraz będziemy bardzo zajęci".
Teraz natomiast perkusista Eloy Casagrande potwierdził, że zakończył nagrywanie swoich partii z myślą o ósmym albumie, który będzie następcą The End, So Far z 2022.
W rozmowie w podcaście The Downbeat określił cały proces mianem "szaleństwa". – Zaczął się on ode mnie, Jima oraz Clowna [Shawna Crahana - przyp. red.]. Po prostu jamowaliśmy w studiu po trzy, cztery godziny dziennie. Wszystko nagrywaliśmy, a potem przesłuchiwaliśmy materiał i wyciągaliśmy z niego najlepsze fragmenty – dodał Casagrande.
Perkusista, który dołączył do zespołu w 2024, zdradził także, że Slipknot ma w swoim archiwum ogromną liczbę gotowych utworów.
A czego w ogóle możemy spodziewać się po tej płycie? Root postanowił uchylić rąbka tajemnicy. – Jedna bardzo ważna rzecz dla nas w tym momencie to nie powtarzać się. Zranimy uczucia niektórych osób. Naprawdę eksperymentujemy z różnymi rzeczami. Nie spodziewajcie się kolejnej "Iowy" czy debiutu. Już tam byliśmy. Ten klimat wydaje mi się szczery i prawdziwy. Jest niepokojący i przypomina mi nagrywanie we wczesnych latach. Nie mówię, że to oznacza przełożenie na ten sam rodzaj muzyki czy produkcję, ale wczesne płyty miały w sobie tę unikalną energię – napisał gitarzysta w mediach społecznościowych.
Nowy utwór Slipknot wywołał kontrowersje wśród fanów. Ten singiel jednak... nie trafi na nadchodzący album grupy
Na początku września tego roku amerykańska grupa opublikowała, dość niespodziewany, premierowy singiel zatytułowany Arsenal. Całość, rzecz jasna, wywołała gorącą dyskusję w sieci wśród fanów. I przy okazji zebrała sporo negatywnych recenzji.
Na jego temat wypowiedział się Jim Root. Odpowiedział on jednemu z fanów w komentarzu na Instagramie pod postem. – "Arsenal" to utwór, który mogliśmy szybko wypuścić, podczas gdy wciąż pracujemy nad resztą płyty. Nie jest on do końca reprezentatywny dla pozostałych kawałków – napisał muzyk.
Co najciekawsze: gitarzysta dodał, że Arsenal nie trafi na nadchodzący album.