"Gene Simmons napluł na mnie krwią!". Wokalista Testament wspomina swój pierwszy koncert Kiss w życiu

Wokalista thrashmetalowej legendy Testament, Chuck Billy, wrócił ostatnio pamięcią do momentu, w którym po raz pierwszy zobaczył w życiu na żywo kultową formację Kiss. Ten występ, bez dwóch zdań, na zawsze zmienił jego życie.

Chuck Billy, Kiss
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Wokalista formacji Testament wspomina moment, w którym po raz pierwszy zobaczył na żywo Kiss. "To mnie po prostu wciągnęło"

Chuck Billy to ikoniczna postać dla świata ciężkich brzmień. Już od czterech dekad stoi on na czele amerykańskiej formacji Testament bez której świat metalu z pewnością nie wyglądałby tak samo.

Niebawem na rynku, o czym informowaliśmy na naszych łamach, ukaże się autobiografia Billy'ego. Ta Premierę książki zatytułowanej Holding My Breath: The Two Testaments of Chuck Billy zaplanowano na 10 listopada 2026 roku. W niej opisał m.in. swoją miłość do formacji Kiss.

Kiss - największe przeboje legendy rocka

Chuck Billy miał zaledwie 12 lat, gdy w 1976 po raz pierwszy zobaczył wspomnianą grupę na żywo. Występ Kiss zdecydowanie zmienił jego życie.

Dla mnie zobaczenie Gene’a Simmonsa na żywo było pierwszym tak dużym koncertowym doświadczeniem. Utożsamiałem się z nim, bo był potężnym facetem. Pomyślałem wtedy: "Wow, jest tam inny gość postawnej postury, który po prostu dominuje na scenie swoją obecnością". To dało mi do myślenia: "Ok, ja też mogę być takim gościem". Dlatego tak bardzo to do mnie trafiło. No i po prostu kochałem cały ten zestaw piosenek Kiss. Ten występ nie przypominał niczego, co do tamtej pory widziałem – te fajerwerki, ogień, krew i cała reszta. To mnie po prostu wciągnęło. I pamiętam, że później otwieraliśmy drzwi od garażu i z rakietami tenisowymi w rękach udawaliśmy, że jesteśmy Kiss, naśladując ich ruchy do utworów z płyt – powiedział Billy w rozmowie dla Full Metal Jackie.

Nie może dziwić także to, że frontman formacji Testament zapamiętał tamten wieczór na zawsze. Wszystko przez unikalny "rekwizyt", który udało mu się zabrać do domu po koncercie Kiss.

– Udało mi się sprawić, że Gene Simmons napluł na mnie krwią, więc miałem koszulkę poplamioną krwią samego Gene’a Simmonsa. To była moja największa pamiątka i skarb. Po latach, kiedy ta krew całkowicie zaschła, wyglądało to wręcz obrzydliwie, ale trzymałem ją. Później oddałem koszulkę jednemu z moich najlepszych przyjaciół, bo on zbiera dosłownie wszystko – dodał Chuck Billy.

Oto ciekawostki o albumie Dynasty od Kiss: