Pearl Jam narodziło się w dość przykrych okolicznościach. Gitarzysta Stone Gossard i basista Jeff Ament w 1990 roku wciąż pogrążeni w żałobie, przeżywali śmierć przyjaciela, wokalisty zespołu Mother Love Bone, którego również byli częścią. Andrew Wood odszedł w wyniku przedawkowania w wieku zaledwie 24 lat, co oznaczało równocześnie koniec działalności formacji, na czele której stał.
Kilka miesięcy po śmierci Wooda Stone i Jeff postanowili powołać do życia nową formację, którą świat ostatecznie poznał jako Pearl Jam. Debiut kapeli, zatytułowany Ten, ukazał się w sierpniu 1991 roku, na swoją popularność czekał jednak rok, dopiero w 1992 docierając do drugiego miejsca listy Billboard 200. Pierwszy krążek Pearl Jam dziś cieszy się statusem ikonicznego, kultowego dla brzmienia muzyki grunge.
Kolejny krążek zespołu, Vs., ujrzał światło dzienne w 199 roku i udowodnił, że Pearl Jam są w formie i zasługują na miano jednego z największych zespołów, nie tylko swoich czasów. W przeciągu następnych trzech lat ukazały się dwa kolejne wydawnictwa kapeli: Vitalogy z 1994 roku i No Code, wydane dwa lata później.
W związku z promocją czwartego krążka formacji, zapowiedziana została trasa koncertowa "No Code World Tour". Okazało się, że to przy jej okazji grupa z Eddiem Vedderem w roli frontmana w końcu, po raz pierwszy, zawita do Polski.
Tournée rozpoczęło się we wrześniu 1996 roku w rodzinnym Seattle i początkowo odbywało się właśnie na terenie Stanów Zjednocznych. Do Europy dotarło ono pod koniec października i po pokazach w Millstreet, Dublinie i Londynie zawitało nad Wisłę.
Pearl Jam w Polsce po raz pierwszy
Pierwszy w historii koncert Pearl Jam w Polsce zaplanowany został na datę szczególną, a przy tym niezwykle nietypową z perspektywy przeciętnego Polaka czy Polki. Okazało się, że kapela zagra w Warszawie na tutejszym Torwarze dokładnie 1 listopada 1996 roku. Jak dobrze wiemy, tego dnia niemal cały nasz kraj tłumie rusza na cmentarze, świętując tym samym Dzień Wszystkich Świętych.
Nie spodobało się to środowiskom katolickim, które zaczęły bezpardonowo krytykować amerykański zespół - który sam początkowo nie był świadomy tego, jakie znaczenie dla Polaków ma właśnie 1 listopada.
Chcąc pokazać, że atmosfera dnia, kiedy to w naszym kraju wspominani są wszyscy zmarli nam bliscy nie jest im obojętna, muzycy Pearl Jam rozstawili na scenie płonące świece, które rozświetliły ich wejście na nią. Aranżacja sceny idealnie zgrała się z otwierającą cały set balladą Long Road, która wybrzmiała jako początek koncertu po raz pierwszy na odsłonie trasy po Europie. Oczywiście nie oznacza to, że nagle cały koncert w Warszawie miał atmosferę intymnego, akustycznego pokazu - już w drugim kawałku, czyli Last Exit nabrał on gitarowej mocy.
W ramach swojego pierwszego koncertu w Polsce grupa zagrała liczący aż 26 utworów set. Na liście nie zabrakło oczywiście Alive czy tak cenionego i popularnego w naszym kraju Jeremy. Z racji promocji, setlistę zdominowały jednak kawałki z wydanego w sierpniu tego samego roku No Code. Sam koncert, mimo nietypowej daty, przyciągnął tłumy, chcące zobaczyć ikonę grunge'u po raz pierwszy na żywo. Wydarzenie okazało się być bardzo dużym sukcesem - na tyle, że zespół zapowiedział, że do Polski na pewno wróci. Zrobił to potem w 2000 roku, grając nad Wisłą aż dwa koncerty w katowickim Spodku. Później wracali już regularnie - ostatni raz na ten moment w 2022 roku w Krakowie w tamtejszej TAURON Arenie.
Setlista, która wybrzmiała na pierwszym koncercie Pearl Jam w Polsce:
- Long Road
- Last Exit
- Animal
- Hail, Hail
- Go
- Red Mosquito
- In My Tree
- Corduroy
- Better Man
- Lukin
- Mankind
- Off He Goes
- Even Flow
- Daughter
- Jeremy
- Sometimes
- Rearviewmirror
- Immortality
- Alive
Bis:
- Who You Are
- Black
- I Got Id
- State of Love and Trust
- Present Tense
- Smile
- Indifference