Czy muzycy Pearl Jam zagrają kiedyś w hali Sphere w Las Vegas? "Nie jestem pewien, czy wszyscy w zespole myślą tak samo"

Metallica przeszła do historii jako pierwsza metalowa formacja, która opanowała nowoczesną halę Sphere w Las Vegas. Wcześniej na tej kosmicznej scenie występowały już takie ikony jak U2, Eagles czy No Doubt. Czy w ich ślady pójdą muzycy Pearl Jam? Ich odpowiedź jest zaskakująco szczera... i mocno podzielona!

Muzycy zespołu Pearl Jam na tle niebieskich świateł. O ich planach koncertowych przeczytasz na EskaRock.
Autor: Pearl Jam/ Materiały prasowe

Pearl Jam pójdzie w ślady Metalliki? Muzycy są podzieleni w temacie koncertów w hali Sphere

Już ponad trzy lata temu, w Las Vegas, otwarto nowoczesną halę Sphere w kształcie kuli. Mieści ona łącznie ok. 18,5 tys. osób. Obiekt zachwyca w środku, gdyż zamontowano w nim ekran o rozdzielczości 16K. Całość sporo kosztowała, bo aż 2,3 mld dolarów! W hali do tej pory wystąpiły już takie zespoły, jak m.in. U2, Eagles, No Doubt czy Dead & Company. Nie tak dawno swoją rezydencję rozpoczęła w tym miejscu Metallica. 

Czy w ślady wspomnianych kapel pójdzie pójdzie legenda grunge'u, zespół Pearl Jam? Odpowiedź muzyków w tym temacie jest zaskakująco szczera... i mocno podzielona!

Grunge’owe kapele wszech czasów / Eska ROCK

Gitarzysta Mike McCready pojawił się, nie tak dawno, w programie Watch What Happens Live. Prowadzący Andy Cohen bez ogródek zapytał go, czy jego zespół brałby pod uwagę zagranie serii widowiskowych koncertów w Las Vegas.

– Ja jestem za… Ale nie jestem pewien, czy wszyscy w zespole myślą tak samo. Jesteśmy trochę skąpi. A poza tym... jak dla mnie dwa dni w Vegas w zupełności wystarczą! – powiedział. 

Stone Gossard z kolei na samą myśl o Sphere reaguje... wyjątkowo alergicznie. – Nie, Boże, nie! Gdy tylko ludzie zaczęli o tym rozmawiać, pomyślałem: "Błagam, nie... tylko mnie o to nie pytajcie" – wypalił gitarzysta w programie Kyle Meredith With w 2024 roku. 

Co dalej z Pearl Jam? Basista Jeff Ament zdradza plany na nową muzykę

Choć rok 2026 jest dla amerykańskiej formacji Pearl Jam wyjątkowo spokojny, to muzycy nie zwalniają tempa za kulisami. Basista Jeff Ament podzielił się optymistycznymi wiadomościami dotyczącymi nowego materiału.

– Myślę, że wszyscy coś piszą, chociaż nie stworzyliśmy jeszcze zbyt wiele razem. Jednak te kilka rzeczy, które udało nam się zrobić, jest naprawdę dobrych. Ta przerwa i czas spędzony osobno działają potężnie. Siedzisz i myślisz sobie: "O cholera, nie mogę się doczekać! Aż mnie nosi, żeby to zrobić" – powiedział muzyk Pearl Jam w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu Rolling Stone. 

Oto ciekawostki o albumie Vitalogy od Pearl Jam: