Dzień, w którym Eddie Vedder oddał hołd Kurtowi Cobainowi. Stało się to kilka dni po tragicznej śmierci muzyka

Kurt Cobain już za życia stał się ikoną, symbolem grunge'u, lat 90., muzyki rockowej, idolem zupełnie nowej subkultury. Choć wokaliście, gitarzyście i autorowi tekstów zależało przede wszystkim ma muzyce, to media równe mocno rozpisywały się o jego życiu prywatnym, w tym o rzekomych konfliktach. Jeden z nich Kurt miał mieć z Eddiem Vedderem. Co by się jednak nie działo, frontman Pearl Jam oddał hołd koledze po fachu kilka dni po jego tragicznej śmierci.

Konflikt, którego nie było. O tym, jak Eddie Vedder oddal hołd Kurtowi Cobainowi
Autor: AKPA Rocznica śmierci Kurta Cobaina

Początek lat 90. należał do Nirvany, a szczególnie lidera i frontmana zespołu, Kurta Cobaina. Muzyk osiągnął swój cel i uczynił ze swojego zespołu coś wielkiego - cały świat oszalał na punkcie wydanego w 1991 roku albumu Nevermind, który zapewnił grunge'owi i zupełnie nowej fali zespołów, miejsce w mainstreamie. Media jednak równie wielką uwagę, co twórczości Nirvany, poświęcały uwagę życiu prywatnemu Kurta - jego związkowi z Courtney Love, uzależnieniu od substancji psychoaktywnych czy konfliktom z innymi przedstawicielami branży, tym bardziej, że Cobain nie gryzł się w język. Zwracano uwagę nie tylko na publiczne przepychanki muzyka z Axlem Rosem, ale też na przytyki w stronę kolegi po fachu, Eddiego Veddera.

Wiele hałasu o nic?

W kuluarach dużo mówiło się o konflikcie między dwoma ikonami grunge'u. Cobain miał mówić, że nie lubi Eddiego i Pearl Jam, gdyż Ci najzwyczajniej w świecie się sprzedali. W 1993 roku Kurt udzielił wywiadu magazynowi "Rolling Stone", w który wyjaśnił sytuację. Powiedział, że owszem, czuł niechęć do zespołu, nie znał jednak wtedy Eddieg i po czasie zrozumiał, że problem nie leży ani w nim, ani w pozostałych członkach zespołu, a w wytwórni, która podpięła Pearl Jam pod modę na grunge. Muzyk przyznał się do błędu i wypowiadał się o grupie w superlatywach, nieco jej także współczując. Sam Eddie zaś, zapalony pacyfista, nigdy nawet nie próbował brać udziału w rzekomym konflikcie, zawsze wyrażając podziw dla kolegi z Nirvany. Dowód swojego oddania Kurtowi w wyjątkowy sposób dał zaledwie tydzień po jego śmierci...

Kurt Cobain i Axl Rose - wrogowie świata rocka lat 90. Historia jednego z najsłynniejszych konfliktów w historii muzyki

Śmierć Kurta Cobaina

Ostatnie miesiące życia Kurta nie należały do najłatwiejszych. Muzyk nie radził sobie z uzależnieniem, cierpiał na depresję, chroniczny ból, miał dość sławy i ciągłego atakowania swojej rodziny, w której zresztą też nie działo się najlepiej. 4 marca 1994 roku, w czasie, gdy Kurt i Courtney przebywali we Włoszech, gdzie próbowali nieco odpocząć, muzyk przedawkował szampana i Rohypnol. W kolejnych tygodniach działo się równie źle - policja w domu małżeństwa, wezwana przez Courtney, gdyż Kurt groził popełnieniem samobójstwa. Pod koniec marca odbyła się interwencja, podczas której rodzina i przyjaciele muzyka próbowali namówić go do udziału w detoksie. 30 marca Kurt trafił do Exodus Recovery Center w Los Angeles, uciekł jednak stamtąd już następnego dnia i poleciał do Seattle. Rodzina i przyjaciele nie mogli namierzyć artysty, Courtney wynajęła nawet prywatnego detektywa. 

8 kwietnia do domu przy Lake Washington Boulevard  przyszedł elektryk Gary Smith. Mężczyzna miał zainstalować w domu muzyka system bezpieczeństwa, niestety, na miejscu odnalazł ciało Kurta. Ikona lat 90. odebrała sobie życie przez postrzał w głowę 5 kwietnia 1994 roku, na trzy dni przed odnalezieniem ciała - Kurt miał 27 lat.

Eddie Vedder oddał hołd Kurtowi Cobainowi

Zaledwie tydzień po odnalezieniu ciała artysty, zespół Pearl Jam miał wystąpić w słynnym "Saturday Night Live". Eddie Vedder postanowił wykorzystać tę okazję, by oddać hołd zmarłemu koledze i raz na zawsze uciąć plotki o konflikcie i rywalizacji. Podczas wykonywania utworu Not For You na gitarze Eddiego można dostrzec słowo "KURDT" - własnie w ten sposób podpisany został Cobain we wkładce do Bleach Nevermind. Jeszcze bardziej wzruszający moment nastąpił na sam koniec programu - stojąc przed kamerą, Vedder odsłonił koszulę, pokazując widowni literę "K", napisaną na jego koszulce na sercu. Sprawdź oba te momenty na nagraniu.

Poniżej sprawdź fakty o krążku "Vs." Pearl Jam: