Dlaczego rock nigdy nie umrze? Sharon Osbourne wskazała, co jest kluczowe

2026-03-05 10:54

W świecie muzyki nie brak głosów wskazujących na to, że rock umiera - a według niektórych to już właściwie nie żyje. Dyskusja w tym temacie trwa już od lat i nic nie wskazuje na to, by miała się szybko zakończyć. Teraz głos w sprawie zabrała Sharon Osbourne, która nie ukrywa, że jej zdaniem gitarowe brzmienia będą wiecznie żywe - dlaczego tak sądzi?

Dlaczego rock nigdy nie umrze? Sharon Osbourne wskazała, co jest kluczowe

i

Autor: Anthony Harvey / Shutterstock/ East News

Tak naprawdę całą aferę ze śmiercią rocka rozpoczął w 2014 roku Gene Simmons. Współzałożyciel, wokalista i basista grupy Kiss orzekł w wywiadzie dla "Esquire", że jego zdaniem gitarowe brzmienia już de facto nie istnieją. Muzyk rozpętał tym prawdziwą światową dyskusję, która trwa po dziś dzień i zbiera rozmaite głosy. Całkiem niedawno główny sprawca całego tego zamieszania dał do zrozumienia, że pomimo upływu lat zdania nie zmienił, obarczając winą za brak nowych The Beatles głównie serwisy streamingowe i ogólne podejście rynku, które nie wystarczająco wynagradzają artystów. Jak wskazał Simmons, dziś statusem ikon, tych największych w branży cieszą się gwiazdy popu z Taylor Swift na czele.

ZOBACZ TAKŻE: Gene Simmons - "Rock nic nie znaczy - teraz rządzi Taylor Swift"

Gene Simmons - „Rock nic nie znaczy - teraz rządzi Taylor Swift”. Ma rację?

Sharon Osbourne zabrała głos w sprawie śmierci rocka

Jeszcze za życia tego, że z opinią Simmonsa się nie zgadza nie ukrywał Ozzy Osburne. Muzyk wskazywał na YUNGBLUDA, jako jeden z najlepszych dowodów na to, że wciąż są młode, obiecujące osoby, które działają i robią sporo dobrego dla rockowego świata.

Zdanie swojego męża podziela także Sharon Osbourne. Wdowa po "Księciu Ciemności" dała temu wyraz podczas swojego wystąpienia na konferencji MIDEM 2026 w Cannes we Francji. Jak stwierdziła, wciąż zadziwia ją cała ta dyskusja, gdyż jej zdaniem do śmierci rocka nigdy nie dojdzie, a powód ku temu jest jeden. Sharon powiedziała, że gitarowe brzmienia to nie jest coś, stworzone przez branżę z zamysłem jak największej sprzedaży. Jak mówi, jest to muzyka, która wypływa prosto z duszy i wciąż jest pełno wykonawców, wykonawczyń i zespołów, które grają rocka czy metal.

Pani Osbourne zwróciła się jednak do branży, aby to ona zmieniła swoje nastawienia i dała więcej przestrzeni dla takich artystów do pokazania się w głównym nurcie. Jak mówi, nie ma i nigdy nie będzie większej wartości, niż muzyka wykonywana na żywo, przy udziale prawdziwych instrumentów, co wciąż wyróżnia ten świat. Dalej Sharon mówiła, że wyjątkowo nie trawi boysbandów, czyli typowych muzycznych "produktów" i wskazuje, że obecnie przecież to zespoły rockowe czy metalowe zbierają na swoich koncertach największą publikę. Jej zdaniem, to właśnie występy na żywo są w tym wszystkim kluczowe, a nie wyniki w streamingu czy na listach przebojów.