Dziś znany najbardziej jako lider, frontman, gitarzysta, wokalista, autor tekstów i główny kompozytor w zespole Megadeth. Dave Mustaine pierwsze poważne kroki w świecie muzyki stawiał jednak w innym zespole, uznawanym za równie kluczowy dla historii thrash metalu - Metallice. "Rudy" był w formacji przez dwa lata, pożegnano się z nim dosłownie na moment przed wydaniem przez nią debiutu, który okazał się być przełomowy dla ówczesnych metalowych brzmień.
Mustaine nigdy tego swoim dawnym kolegom nie zapomniał. Choć bywały moment, gdy relacje między liderem Megadeth, a Metallicą układały się nieco lepiej, to sam zainteresowany dziś nie ukrywa, że obecnie te nie mają się zbyt dobrze. Szykujący się jednak powoli do zejścia ze sceny Dave co i rusz w różnych wywiadach wraca pamięcią do swoich czasów w Metallice - teraz po raz kolejny pozwolił sobie na chwilę refleksji.
Dave Mustaine tęskni właśnie za tym ze swoich czasów w Metallice
Dave Mustaine po raz kolejny omówił nadchodzący koniec kariery w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Classic Rock". Wokalista i gitarzysta został zapytany o to, czy doczekał się komentarza z obozu Jamesa Hetfielda i Larsa Ulricha w sprawie coveru klasyka Ride the Lightning, który znalazł się jako bonus track na ostatniej w karierze płycie Megadeth.
Dave zdradził, że odpowiedzi od dawnych kolegów nie było i nie spodziewa się, że takowa się pojawi. Przy tej okazji Mustaine wyznał, czego związanego z jego czasem w Metallice brakuje mu do dziś. Jak stwierdził, to, co szczególnie cenił sobie w dawnym zespole, to dobra zabawa i poczucie braterstwa
Szczerze mówiąc, w tym zespole chodziło o dobrą zabawę i to jest jedna z rzeczy, za którymi tęskniłem – braterstwo i dobra zabawa - powiedział w wywiadzie Dave Mustaine.