David Ellefson gorzko o wyrzuceniu z Megadeth i słowach Dave'a Mustaine'a. Czy basista pracował nad płytą "The Sick, the Dying... and the Dead!"?

2026-03-12 10:38

Dawny basista Megadeth wciąż nie odpuszcza tematu grupy, której częścią nie jest już od niemal pięciu lat. David Ellefson w kolejnym wywiadzie powrócił do swoich czasów w składzie ikony thrashu, nie ukrywając przy tym żalu, jaki ma do Dave'a Mustaine'a. W rozmowie pojawił się także wątek albumu "The Sick, the Dying... and the Dead!" i tego, czy basista dołożył do niej swoją cegiełkę.

David Ellefson

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Zdaje się, że w maju 2021 roku w obozie Megadeth wydarzyło się dokładnie to samo, co przytrafiło się Dave'owi Mustaine'owi jeszcze na samych początkach jego kariery. Przypominamy, że gitarzysta został nagle wyrzucony ze składu szykującej się do wydania debiutanckiego albumu Metalliki, co odcisnęło na nim ogromne piętno i sprawiło, że po dziś dzień czuje on nieukrywany żal, szczególnie do Jamesa Hetfielda i Larsa Ulricha. "Rudy" wciąż jest zdania, że jego wyrzucenie było zwyczajnie nie fair. Przyznał, że miał w tym czasie problem z alkoholem, jednak w nałogu pogrążeni byli także jego koledzy, którzy jednak zostali w Metallice.

Pięć lat temu coś bardzo podobnego, przynajmniej w opinii Davida Ellefsona, zrobił sam Mustaine. To właśnie wiosną 2021 roku basista znalazł się w centrum ogromnego skandalu obyczajowego. Do sieci trafiły wiadomości o charakterze erotycznym, które miał wymieniać z jedną z fanek, pojawiły się oskarżenia o to, że była ona osobą nieletnią. Choć sytuacja szybko się wyjaśniła i stało się jasne, że David wdał się w pozamałżeński romans z dorosłą, świadomą kobietą, to i tak z hukiem basista z Megadeth wyleciał. Od lat nie ukrywa on, że Mustaine potraktował go dokładnie tak samo, jak on sam został potraktowany w 1983 roku, a mając w sobie urazę niemal ciągle porusza w różnych wywiadach temat dawnej formacji.

Megadeth - najsłynniejsze numery legendy thrash metalu / Eska Rock

David Ellefson o żalu wobec Dave'a Mustaine'a

Szczególnie nabrało to na sile w ostatnich miesiącach, gdy Megadeth najpierw się szykowali, a kolejno wydali swój ostatni w historii studyjny album, który teraz promowany jest na pożegnalnej trasie koncertowej. Choć fani i fanki zastanawiali się, czy pojawią się na niej dawni członkowie grupy (było ich trochę!), to "Rudy" orzekł, że nie, a to ze względu na nieuczciwe zachowanie jednego z nich - i nie ma wątpliwości, że miał na myśli właśnie Ellefsona.

Basista już jakiś czas temu stwierdził, że uważa, że postawa Dave'a jest zwyczajnie nie fair i po prostu go boli, czemu wyraz dał po raz kolejny. David pojawił się jako gość w podcaście "Quemar Un Patrullero", gdzie opowiedział o tym, że brał on przecież udział w początkowych pracach nad albumem, który ostatecznie ukazał się w 2022 roku jako The Sick, the Dying... and the Dead!.

Basista powiedział, że napisał utwór, balladę, która ostatecznie na krążek ten nie trafiła i stwierdził, że wraz z Davem napisał tekst do Solider On!, w finalnej wersji został on jednak zmieniony, a jego partie wycięte - tak samo, jak gra na basie. Jak mówi, uważa przez to, że dawny przyjaciel potraktował go gorzej w stosunku do tego, czego on sam doznał ze strony Metalliki. Jak tłumaczy Ellefson, zespół przynajmniej zachował pewne rzeczy, stworzone przy udziale dawnego gitarzysty i wypłacili mu za to należne tantiemy. Dalej powiedział, że próbował się uchronić przed zwolnieniem z Megadeth tłumacząc, że w wiadomościach, które trafiły do sieci nie ma nic takiego, nie udało mu się jednak obronić swojej pozycji. David miał nawet skonsultować swoje wyrzucenie z zespołem prawników, a Ci mieli stwierdzić, że został potraktowany w sposób rażąco niesprawiedliwy. Pomimo to basista zapewnia, że nie czuje żalu do Mustaine'a.

Nie mam goryczy w sercu. Czuję się niemal tak, jakbym został uwolniony i nie musiał się już z tym zmagać. Podczas gdy Dave żywi gorycz do Metalliki, ja nie żywię goryczy do Dave'a ani Megadeth. Naprawdę nie - zapewnia w podcaście David Ellefson.