"Będzie ciężki jak cholera!". W ten sposób Bruce Dickinson zapowiada nowy solowy album
W 2024 roku Bruce Dickinson, ku uciesze fanów, wydał solowy album The Mandrake Project, pierwszy po prawie dwudziestu latach przerwy. Od jakiegoś czasu wiadomo, że jego następca zbliża się wielkimi krokami. Frontman Iron Maiden zapowiedział, że całość ukaże się na rynku w 2027. Sam album ma być natomiast "ciężki jak cholera".
Nowy materiał Bruce'a Dickinsona zamknie rozdział związany z historią z poprzedniej płyty. – To całkowicie samodzielny materiał. Tylko jedna piosenka ma małe nawiązanie do "Mandrake". Cały album jest za to naprawdę ciężki – wyznał wokalista w rozmowie dla stacji VSX.
Zapytany o podejście do tworzenia nowej muzyki, Dickinson użył mocno obrazowej metafory. – Staram się nie powtarzać – nie dlatego, że to złe. Chcesz po prostu iść dalej i szukać nowych niuansów. To jak z niesamowitą partnerką – gdy zaczyna wkradać się rutyna, wystarczy zmienić oświetlenie, by dostrzec w niej coś całkowicie fascynującego na nowo. Muzyka to coś, w czym starasz się nie trzymać zbyt sztywnych ram. Zdecydowanie poruszam się w obrębie określonego stylu, ale staram się go różnicować tak bardzo, jak to tylko możliwe – dodał frontman Iron Maiden, który karierę solową rozpoczął oficjalnie w 1990.
Przypomnijmy, że nowa płyta wokalisty powstała w słynnym Studio 606 w Kalifornii, należącym do Dave’a Grohla, lidera amerykańskiego Foo Fighters. Co ciekawe, na wspomnianym albumie, i to w roli perkusisty, ma się pojawić Andreas Kisser, gitarzysta kultowej formacji Sepultura. Dickinson zdradził także, że na jego nadchodzącym albumie pojawi się utwór, który napisał jego syn, Austin.
Wiadomo także, że na wydawnictwie Dickinsona zagrają muzycy z jego obecnego składu koncertowego, czyli Dave Moreno (perkusja), Mistheria (instrumenty klawiszowe), Tanya O'Callaghan (gitara basowa), Philip Näslund (gitara) oraz Chris Declercq (gitara).
Frontman Iron Maiden ujawnił także, że pierwsze utwory zapowiadające płytę trafią do słuchaczy jeszcze w tym roku.