Nie da się ukryć, że po wydaniu wciąż najbardziej aktualnego krążka, czyli 72 Seasons Metallica wciąż ma ręce pełne roboty. Choć od premiery tego wydawnictwa minęły w kwietniu tego roku już trzy lata, to dokładnie tyle samo czasu grupa, z krótkimi przerwami na regenerację, spędza w trasie.
Odpoczynek dla formacji jeszcze trwa, zakończy się już jednak naprawdę niedługo, gdyż 1 października. To właśnie tego dnia rozpocznie się wyczekiwana, rekordowa pod kątem zainteresowania, rezydencja ikon thrash metalu w Las Vegas. Nim jednak "Life Burns Faster" wystartuje, James Hetfield znalazł chwilę na to, aby porozmawiać o swoich muzycznych korzeniach i inspiracjach.
To ten słynny gitarzysta jest największą inspiracją Jamesa Hetfielda?
Okazją ku temu stała się własna audycja Metalliki, "Maximum Metallica", emitowana w stacji SiriusXM. W jej segmencie, nazwanym "James Hetfield's Riff Life" James omawia riffy, które ukształtowały go jako muzyka oraz gitarzystów, którzy po dziś dzień go inspirują.
Tym razem frontman Metalliki postanowił skupić się na prawdziwej klasyce heavy metalu. Mowa o zespole Black Sabbath, a w szczególności o gitarzyście grupy, Tonym Iommi. Jak mówi Hetfield w swojej audycji, to właśnie założyciel pionierów heavy metalu najbardziej ze wszystkich znanych mu gitarzystów zainspirował go do grania na gitarze rytmicznej i pisania własnych utworów.
Dalej "Papa Het" wspomina o kompozycji, autorstwa starszego kolegi po fachu, która dla niego samego jest naprawdę kluczowa. Chodzi o legendarne Children Of The Grave, które, zdaniem Jamesa, najlepiej dowodzi, że Tony Iommi jest prawdziwym mistrzem riffów.
W moim odczuciu Tony Iommi to król riffów. Spośród wszystkich gitarzystów to właśnie on w największym stopniu zainspirował mnie do grania rytmicznego i komponowania własnych utworów - mówił w audycji James Hetfield.