Zespół Evanescence osiągnął bardzo duży sukces już za sprawą swojego debiutanckiego singla. Utwór Bring Me to Life z miejsca stał się przebojem i utworem, który po dziś dzień wskazuje się jako jeden z kluczowych dla tzw. nu metalu. Równie dużą wagą dla historii szeroko pojmowanych ciężkich brzmień początków lat 2000. cieszy się pierwsza płyta formacji.
Fallen ukazał się w marcu 2003 roku i osiągnęła sukces tak komercyjny, jak i krytyczny. Album zapewnił zespołowi aż pięć nominacji do Grammy, w tym dla 'Najlepszego Nowego Artysty'. Po wydaniu płyty i zdobywaniu coraz większej popularności, formacja rzuciła się w wir koncertowania, gdy nieoczekiwanie na jej drodze pojawiła się poważna przeszkoda.
Wydawało się, że Amy Lee i Ben Moody tworzą jedyny w swoim rodzaju, świetnie się uzupełniający duet twórczy. Sam Ben publicznie deklarował, że nie potrzebuje w Evanescence nikogo, poza Amy. Nieoczekiwanie jednak w październiku 2003 roku, w samym środku trasy, Moody ogłosił, że odchodzi z zespołu. Wokalistka zaś przyjęła te wieści z ulgą, oskarżając w kolejnych miesiącach dawnego kolegę o psucie atmosfery w zespole oraz stosowanie wobec niej agresji, tak słownej, emocjonalnej, jak i werbalnej. Dodawała, że ich przyjaźń istniała jedynie na papierze - tak samo, jak rzekome wspólne pisanie muzyki. Zespołowi nie było jednak łatwo, a Amy za wszelką cenę nie chciała odwoływać koncertów. Do tego wszystkiego doszły jeszcze problemy prawne, w związku z odejściem współzałożyciela.
Ostatecznie do Evanescence dołączył w roli nowego gitarzysty Terry Balsamo. To z nim Amy zaczęła współpracować, tworząc nowy materiał już z myślą o tak wyczekiwanym, drugim krążku grupy. Czuła się wolna, a Terry zachęcał ją, aby się nie ograniczała i robiła to, na co przy Moodym nie mogła sobie pozwolić. Niestety jednak, również jednak i tu pojawiły się komplikację, a podstawową stały się problemy zdrowotne Balsamo, który jesienią 2005 roku doznał udaru. Muzyk musiał się poddać intensywnej rehabilitacji, nie było jasne, czy jeszcze kiedykolwiek zagra na gitarze. Lee cierpliwie jednak czekała na to, aby jej kompan doszedł do formy - to z nim chciała tworzyć.
Do tego wszystkiego dochodził jeszcze konflikt z menedżerem. Pomimo tego po czasie Amy wspomniała proces prac nad drugą płytą Evanescence jako intensywny, ale także oczyszczający. Prawidłowe sesje nagraniowe miały miejsce od września 2005 do marca kolejnego roku, z przerwą na dochodzenie do siebie Balsamo.
Po raz drugi na podbój świata
Drugi studyjny album Evanescence, zatytułowany The Open Door ujrzał światło dzienne, co ciekawe, najpierw w Polsce!, 25 września 2006 roku, niemal rok po tym, gdy Balsamo przeszedł udar. Pod koniec lipca zaś premierę miał singiel wiodący - Call Me When You're Sober stał się przebojem i znalazł się na stałej rotacji w MTV. Wydawnictwo spotkało się z ciepłym przyjęciem, tak słuchaczy, jak i krytyków, zadebiutowało także na szczycie amerykańskiej listy przebojów. Singiel Sweet Sacrifice zaś zapewnił grupie kolejną nominację do Grammy.
Płyta stylistycznie podążyła ścieżką poprzedniczki, zawierała jednak dużo więcej odniesień do brzmień pianina i muzyki klasycznej. Tematycznie wciąż dominuje tu mrok, choć Lee zaznaczała, że w tekstach nie skupiała się już na przeżywaniu trudności, a na ich przezwyciężaniu i poszukiwaniu szczęścia.
Promocji płyty towarzyszyła oczywiście trasa koncertowa - i mało kto chyba spodziewał się tego, że na kolejną płytę Evanescence przyjdzie czekać aż pięć lat - oraz, że pojawi się ona po kolejnych zawirowaniach w formacji
To już jednak zupełnie inna historia. Tymczasem w poniższej galerii sprawdź ciekawostek o The Open Door: