Były perkusista Dream Theater dołączył nieoczekiwanie do... Godsmacka. Mike Mangini nie kryje ekscytacji
W obozie formacji Godsmack dzieją się rzeczy absolutnie szalone. Pod koniec kwietnia 2026 roku informowaliśmy o nowym otwarciu w zespole dowodzonym przez wokalistę i gitarzystę Sully'ego Ernę. Do składu oficjalnie dołączyli bowiem: gitarzysta Sam Koltun (znany m.in. z występów z Dorothy) oraz perkusista Wade Murff, który współpracował m.in. z Daughtry oraz Sebastianem Bachem. Zastąpili oni Tony'ego Rombolę i Shannona Larkina, którzy postanowili się "wycofać" z dalszej gry w Godsmack. Erna, wraz z basistą Robbem Merrillem, podjął decyzję o kontynuowaniu działalności.
Sielanka w obozie formacji nie trwała jednak długo. 6 czerwca 2026 Murff niespodziewanie opuścił zespół, by dołączyć do gotycko-rockowej ekipy Black Veil Brides. Zostawił kapelę w trakcie amerykańskiej trasy koncertowej. Erna miał więc zaledwie kilka dni na znalezienie zastępstwa. I nowym perkusistą został Mike Mangini, były członek Dream Theater.
Wszedł on więc do zespołu totalnie z marszu. Zadebiutował na scenie 12 czerwca w trakcie występu, który odbył się w Riverside w stanie Missouri. Co ciekawe, Mangini zagrał pełny set bez... ani jednej wspólnej próby z pozostałymi muzykami. Zaraz po wspomnianym koncercie perkusista opublikował pełen emocji wpis na swoim Instagramie.
Przetrawiam to wszystko dzisiaj, będąc już po pierwszym gigu. I tak po prostu, w końcu mam okazję grać w tych wymarzonych miejscach w USA z moimi bostońskimi braćmi z Godsmack. Muszę podziękować wielu ludziom za poskładanie tego do kupy w tak ekspresowym tempie. Nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem wdzięczny Sully’emu, Robbie’emu, Samowi i całej ekipie za to, że zaufali mi i wpuścili na scenę bez żadnej próby. Firmy dostarczające mój sprzęt dokonały absolutnego cudu, a moja rodzina, przyjaciele i fani ani na moment nie przestali się za mnie modlić i mnie wspierać. Dziękuję Wam – napisał perkusista w mediach społecznościowych.
Będzie jednak nowa muzyka od Godsmack. "Myślę, że część prasy mnie źle zrozumiała"
Po premierze albumu Lighting Up the Sky, która nastąpiła w 2023 roku, Sully Erna powiedział, że to ostatni studyjny rozdział w historii grupy. Podkreślił jednak, że Godsmack nie kończy działalności, tylko będzie od teraz w całości skupiał się na koncertowaniu. Fani mogą jednak odetchnąć z ulgą. Choć wydawało się przez moment, że grupa niczego nowego już nie wyda, to plany się zmieniły.
– Myślę, że część prasy źle to zrozumiała. To, co powiedziałem – o ile dobrze pamiętam, bo może byłem wtedy trochę oszołomiony – to fakt, że byłem niemal pewien, iż będzie to ostatnie pełne wydawnictwo Godsmack w oryginalnym składzie. Wiedziałem, że chłopaki będą chcieli się wycofać. I faktycznie tak się stało. To był prawdopodobnie ostatni wspólny album nagrany w takim składzie – wyznał Erna w wywiadzie dla Trunk Nation. – Uznaliśmy, że wciąż mamy trochę paliwa w baku.
Z kolei w maju 2026 na rynku ukazał się koncertowy album grupy. Materiał zatytułowany Live At Mohegan Sun dokumentuje ostatni występ amerykańskiej formacji w oryginalnym składzie (odbył się on w październiku 2024 w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut).