Aerosmith - 5 ciekawostek o albumie "Rocks" na 50-lecie wydania | Jak dziś rockuje?

2026-04-28 13:33

Album "Rocks" należy do najważniejszych wydawnictw w historii hard rocka lat siedemdziesiątych. Powstał w okresie, gdy amerykańska grupa Aerosmith znajdowała się u szczytu swojej popularności po sukcesie poprzedniej płyty. – Wiedziałem, że to będzie coś wielkiego – powiedział producent Jack Douglas.

Aerosmith i historia powstania kultowego albumu Rocks

W 1975 roku na rynku ukazał się Toys in the Attic, trzeci studyjny album Aerosmith. Wydawnictwo, na którym znalazły się takie utwory jak Walk This Way i Sweet Emotion, okazało się dość sporym sukcesem. Zespół grał koncerty na coraz to większych obiektach, a na początku 1976 na singlu – ponownie – wydano Dream On. Kultowy numer z debiutu dotarł do pierwszej dziesiątki na amerykańskiej liście. Nic dziwnego, że wytwórnia wywierała na muzykach ogromną presję w związku z nagrywaniem czwartej płyty.

Aerosmith - oto ranking największych przebojów amerykańskiej legendy rocka. To klasyki ciężkich brzmień!

Wszystko, rzecz jasna, odbywało się między kolejnymi trasami. – Ciągle koncertowaliśmy, braliśmy wolne tylko po to, by wejść do studia. Nikt nie mówił: "Weźcie miesiąc urlopu, idźcie popisać piosenki". Wyglądało to raczej tak: "Wchodźcie do studia z jakimikolwiek pomysłami, jakie macie". Tak to wtedy wyglądało – wspominał gitarzysta Joe Perry w rozmowie z magazynem Classic Rock. Członkowie Aerosmith byli jednak bardzo pewni swoich umiejętności. – Przy tym albumie mieliśmy większą kontrolę nad swoją kreatywnością – uzupełnił muzyk.

Grupa, co ciekawe, mimo pierwszych sukcesów, nie zamierzała pójść na następcy Toys in the Attic w stronę wygładzonego, radiowego brzmienia. W zamian muzycy chcieli "dokręcić śrubę". – Jedyną rzeczą, o której rozmawialiśmy na kilka miesięcy przed wydaniem "Rocks", było to, że ma to być prawdziwie hardrockowy album. Chcieliśmy wrócić do formatu z pierwszej płyty, czyli dawać czadu w każdym numerze. I ponownie zachować surowość. Sprawić, by brzmiało to tak bardzo "na żywo", jak to tylko możliwe – wyjaśnił producent Jack Douglas, który współpracował z zespołem od drugiej płyty, w wywiadzie dla Record World.

Najwyższe obroty

Prace nad Rocks rozpoczęły się w lutym 1976. Zespół przy okazji tego albumu zdecydował się na nietypowe rozwiązanie. Na przedmieściach Massachusetts wynajęto budynek, który stał się ich salą prób. Następnie The Wherehouse, bo tak tę siedzibę ostatecznie nazwano, przekształcono w studio nagraniowe z wykorzystaniem mobilnego sprzętu. Panował tam "garażowy" klimat, co przełożyło się na potężne i naturalne brzmienie. Tworzenie materiału przebiegało bardzo sprawnie. – W latach 70., kiedy uczyliśmy się, jak być artystami nagrywającymi, "Rocks" było bez wątpienia naszym szczytem – momentem, w którym wszyscy działali na najwyższych obrotach. Znajdowaliśmy się w niezwykle kreatywnym miejscu i każdy z nas był w nim w tym samym czasie. Właśnie dlatego to wypaliło – powiedział Perry dla Classic Rocka.

Ekipa świetnie dogadywała się z Douglasem, który potrafił okiełznać chaos panujący w zespole i wydobyć z niego to, co najlepsze. – Już na etapie przedprodukcji wiedziałem, że to będzie coś wielkiego. Mam kasety z ewolucją każdej piosenki z tej płyty – przyznał producent dla knac.com. Jego zdaniem na Rocks kluczowe są gitarowe przestery. – Kiedy przyniosłem to do wytwórni, początkowo wpadli w panikę, ale nie trwało to długo – uzupełnił Douglas.

Pisząc o czwartym albumie Aerosmith nie sposób nie wspomnieć o... używkach. Panowie wówczas zdecydowanie się nie oszczędzali. – Filozofia wytwórni Columbia była taka: jeśli uda się ich utrzymać na kokainie, płyty będą powstawać szybciej. Ci goście brali całkiem sporo. Ale potem musisz zejść z tego haju i znaleźć coś, co ci w tym pomoże. W grę wchodziły więc albo pigułki, albo heroina – podsumował producent Rocks na łamach Gothamist.

Bębenki w uszach

Większość albumu została stworzona w Wherehouse. Pod koniec lutego 1976 zespół wszedł do nowojorskiego Record Plant, aby dokończyć wszystkie prace. To tam właśnie partie wokalne nagrał Steven Tyler. Ponadto frontman w studiu skomponował balladę Home Tonight.  

Rocks ukazał się 3 maja 1976 i natychmiast stał się hitem. Osiągnął trzecie miejsce liście Billboard 200. W USA ogólnie pokrył się czterokrotną platyną (4 mln sprzedanych egzemplarzy). Jednak prawdziwa wartość tej płyty mierzona jest wpływem na historię muzyki. Slash wielokrotnie powtarzał, że to właśnie po usłyszeniu Rocks zdecydował się chwycić za gitarę, a Kurt Cobain umieścił go na swojej liście 50 najlepszych albumów wszech czasów.  

Na sam koniec niniejszego tekstu warto przypomnieć jeszcze słowa Joe Perry’ego. – Głównym celem "Rocks" było ponowne ukazanie nas jako najlepszego amerykańskiego zespołu garażowego, z porywającymi gitarami, porywającym wokalem i produkcją, która rozwala bębenki w uszach – powiedział gitarzysta w swojej książce Rocks: My Life In and Out of Aerosmith. Czy trzeba dodawać, że udało się to zrobić? Raczej nie... 

Jakie ciekawostki skrywa album Rocks? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu. 

Poniżej natomiast przypominamy zestawienie najlepszych płyt w dyskografii Aerosmith: