Szczątki pod chodnikiem w Kraśniku. Historyk ujawnia przerażającą prawdę o znalezisku

2026-07-03 12:44

Wykopanie ludzkich kości podczas remontu przy ulicy Sienkiewicza w Kraśniku przywołuje tragiczne wydarzenia z czasów II wojny światowej. Zdaniem historyka dr Dominika Szulca, ujawnione szczątki należą bez wątpienia do ofiar dawnego obozu pracy Budzyń.

Szczątki odkryte pod chodnikiem. Ofiary obozu pracy. Historyk nie ma wątpliwości
Autor: Wygenerowane przez AI
  • W trakcie robót gruntowych na terenie Kraśnika natrafiono na ludzkie kości.
  • Badacz przeszłości miasta jest przekonany, że to więźniowie dawnego obozu pracy Budzyń.
  • Makabrycznego znaleziska dokonano w granicach dawnej strefy obozowej.
  • Specjalista przypuszcza, że odkrycie może stanowić fragment rozległej zbiorowej mogiły.

W połowie szóstego miesiąca roku, w trakcie prowadzonych prac drogowych na ulicy Sienkiewicza w Kraśniku, robotnicy wykopali z ziemi ludzkie szczątki. Głos w sprawie tego wstrząsającego znaleziska zabrał na antenie Radia Eska dr Dominik Szulc, badacz od lat analizujący historię tego miasta. Według specjalisty dokładna lokalizacja wykopanych kości jednoznacznie wskazuje na ich pochodzenie i wyklucza inne scenariusze.

- Ja osobiście nie mam wątpliwości, że to są szczątki ofiar obozu pracy Budzeni. Nie mam wątpliwości ze względu na bardzo specyficzną lokalizację tych szczątków. Po pierwsze, zostały odnalezione przy ulicy Sienkiewicza, dokładnie tam, gdzie się obóz znajdował, to znaczy na terenie wewnętrznym, po dawnym obozie - wyjaśnił w wypowiedzi dla Radia Eska dr Dominik Szulc.

Ekspert zaznaczył jednocześnie, że ponurego odkrycia dokonano bezpośrednio pod nawierzchnią chodnika oraz w pobliżu płotu okalającego pobliską posesję. Warto przypomnieć, że na tej samej działce już sześćdziesiąt cztery lata temu przeprowadzono na szeroką skalę prace ekshumacyjne, co tylko potwierdza historyczny charakter tego miejsca.

Kraśnicki badacz przedstawił dwie główne koncepcje dotyczące wykopanych z ziemi ludzkich kości. Pierwsza z nich mówi o natrafieniu na zupełnie nowy masowy grób na tym terenie. Inny scenariusz zakłada z kolei, że ujawnione szczątki stanowią uzupełnienie pochówku odkrytego dekady wcześniej, który wówczas nie został w całości sprawdzony przez śledczych i badaczy. - Jest to ciąg dalszy tamtej mogiły, którą już częściowo ekshumowano pod domem. Co by oznaczało, że cała przestrzeń pomiędzy elewacją budynku a ogrodzeniem posesji jest jednym wielkim grobem zbiorowym - ocenił historyk w rozmowie z dziennikarzami.

Badacz z Kraśnika stwierdził, że los kolejnych ewentualnych robót archeologicznych spoczywa całkowicie w rękach wojewódzkiego konserwatora zabytków. Podkreślił on religijny aspekt sytuacji, przypominając, że dla wyznawców judaizmu każda ingerencja w miejsce spoczynku zmarłych jest niezwykle delikatną kwestią. - Zgodnie z wiarą Żydów, zgodnie z judaizmem, naruszenie szczątków ludzkich jest równoznaczne z naruszeniem spokoju duszy w niebie. W tym przypadku decydować będzie ostatecznie konserwator wojewódzki. O ile ja wiem, na razie tam żadne prace nie zostały podjęte, te szczątki zostały zasypane. Sam widziałem, że chodnik jest na nowo położony – przekazał dr Szulc.

Makabryczne odkrycie w kopalni kruszywa koło Buska-Zdroju. Znaleziono ludzkie szczątki!
Źródło: Szczątki pod chodnikiem w Kraśniku. Historyk ujawnia przerażającą prawdę o znalezisku