Słynny zez z obrazu Botticellego nie był symbolem piękna. Detal u muzy malarza zwiastował groźnego guza

Słynny zez uwieczniony na obrazie „Narodziny Wenus” przez stulecia uchodził za symbol renesansowego piękna. Najnowsze ustalenia naukowców rzucają jednak zupełnie nowe światło na arcydzieło Sandro Botticellego. Uwielbiany przez artystów detal okazał się w rzeczywistości cichym zwiastunem groźnego guza, który doprowadził do tragicznej śmierci muzy malarza.

Obraz Narodziny Wenus Sandro Botticellego. O tym, jak zez modelki zwiastował chorobę, przeczytasz na EskaRock.
Autor: Sandro Botticelli/ CC0 1.0

Kluczowy szczegół na słynnym obrazie zdradza przyczynę śmierci muzy Botticellego

Modelka przedstawiona na jednym z najsłynniejszych obrazów w historii sztuki, „Narodzinach Wenus” Sandro Botticellego, mogła zmarnąć z powodu powikłań wywołanych guzem przysadki mózgowej. Jak podaje serwis Metro, do takich wniosków doszli naukowcy po dokładnej analizie szczegółów uwiecznionych na renesansowym arcydziele.

Przez wieki uważano, że piękna Simonetta Vespucci zmarła w 1476 roku w wyniku gruźlicy. W chwili śmierci miała zaledwie 23 lata. Najnowsze publikacje naukowe zamieszczone w czasopiśmie „Medical Humanities” rzucają jednak zupełnie nowe światło na tę historyczną zagadkę.

ESKA ROCK on TOUR - Ateny | Ciekawostki o Grekach

Opuchlizna i zez na obrazie okazały się symptomem groźnej choroby

Badacze pod kierunkiem profesora Paolo Pozzillego przeanalizowali sposób, w jaki malarz przedstawił oczy swojej muzy na obrazie „Narodziny Wenus” oraz na innych jej portretach. W trakcie prac zidentyfikowali wyraźną opuchliznę wokół oczu, ze szczególnym uwzględnieniem lewego oka.

Tkanka pokrywająca twardówkę oka wydaje się luźna i pofałdowana, a znajdujące się pod nią warstwy sprawiają wrażenie obrzękniętych od płynów. Badacze zaznaczają, że te zmiany, występujące razem ze stwierdzonym u modelki zezem, odpowiadają objawom rozwijającego się, dużego guza przysadki mózgowej.

Charakterystyczny zez Vespucci przez całe stulecia uchodził za symbol renesansowego piękna i był chętnie kopiowany przez innych artystów, w tym przez Bronzino. Obecnie badacze uważają, że ten ceniony detal był w rzeczywistości cichym zwiastunem postępującego schorzenia.

Słynna piękność zachwyciła renesansową Florencję

Simonetta Cattaneo urodziła się w Genui około 1453 roku. W wieku 16 lat poślubiła Marco Vespucciego i przeniosła się do Florencji, gdzie szybko zachwyciła lokalną elitę, w tym wpływowy ród Medyceuszy, zyskując przydomek „La Bella Simonetta”.

Botticelli uwiecznił kobietę na swoich najsłynniejszych dziełach, w tym w „Narodzinach Wenus” oraz na obrazie „Wiosna”. Malarz był do tego stopnia powiązany ze swoją muzą, że wyraził życzenie, aby po śmierci spocząć u jej stóp.

Wcześniejsze ustalenia profesora Pozzillego wskazywały, że rosnący guz mógł doprowadzić do udaru przysadki mózgowej, czyli nagłego krwawienia lub zaburzenia dopływu krwi do tego narządu. Dawne przekazy sugerowały, że do śmiertelnego epizodu mógł przyczynić się intensywny taniec lub brutalny gwałt, choć hipotezy te pozostają niepotwierdzone.

Niezwykły realizm renesansowego mistrza

Choć sama analiza dzieł malarskich nie pozwala na postawienie pełnej diagnozy medycznej, zebrane dowody znacząco wzmacniają teorię o chorobie nowotworowej muzy. Malarz pozostawił na płótnie ślady, które naukowcy są w stanie odczytać po wiekach.

Profesor Paolo Pozzilli z Queen Mary University of London zaznaczył, że genialny artysta uwieczniał swoje postaci z ogromnym realizmem. Zez uwiecznionej Wenus, wywyższany niegdyś jako kwintesencja boskiego uroku, okazał się po latach subtelnym zwiastunem jej tragicznego końca.