Maja Ostaszewska o roli w "Proud". "To jest wstyd, że ten temat ciągle wydaje się kontrowersyjny"

2026-06-12 15:12

Nowy, głośny polski serial HBO Max pt. "Proud" debiutuje dziś z pierwszym odcinkiem, a w nim zobaczycie m.in. Ignacego Lissa jako pogubionego życiowo geja Filipa oraz Maję Ostaszewską kreującą postać jego tragikomicznej, topiącej smutki w alkoholu sąsiadki. Aktorka opowiedziała nam, czy miała obawy przed przystąpieniem do projektu, który może oberwać z obu stron barykady - zarówno od prawicy, jak i lewicy.

Maja Ostaszewska o roli w Proud. Mówi o okrucieństwie wobec społeczności LGBTQ+
Autor: HBO Max/ Materiały prasowe

"Proud" to serial, który zdążył podbić serca zagranicznych widzów, zanim w ogóle dotarł do rodzimego kraju. Zdobył bowiem dwie statuetki na francuskim festiwalu Series Mania - dla najlepszego serialu i aktora, Ignacego Lissa.

Ignacy gra tu młodego geja, który prowadzi iście hedonistyczny tryb życia, aż nagle, w wyniku rodzinnej tragedii, jego świat wywraca się do góry nogami. Czy pogubiony życiowo i emocjonalnie, uzależniony od używek i przelotnych relacji, chłopak zdoła zająć się siostrzenicą? A może wizja Amy z "Przyjaciół", która po hipotetycznej śmierci Rachel i Rossa chciała wychować ich córeczkę, była nader optymistyczna? No cóż... Filip to z pewnością nie Amy, a Polska to nie Ameryka z hollywoodzkich superprodukcji, gdzie słońce zawsze świeci jasno, a każda opowieść ma szczęśliwe zakończenie.

Maja Ostaszewska o roli w PROUD. Czy bała się zagrać w tak kontrowersyjnym serialu? | Wywiady ESKA

"Proud" może wywołać burzę w Polsce, choć nie taki jest jego cel. "Chcemy się nie bać"

"Proud" w swojej fabule porusza wiele kwestii, w tę dotyczącą praw osób nieheteronormatywnych, a jednocześnie jest odważny i bardzo autentyczny - nie lukruje rzeczywistości i nie przedstawia protagonisty jako anioła w ludzkiej skórze tylko dlatego, że jest gejem. Zapytałam producenta, Bogumiła Lipskiego, czy nie obawiali się zatem, że oberwie im się też od przedstawicieli lewicy za potencjalne działanie na szkodę społeczności LGBTQ+, poprzez przedstawianie ich w "złym świetle".

Przede wszystkim zależało nam na tym, żeby - tak jak powiedziałaś - serial był autentyczny, a ta autentyczność bierze się z autentycznych postaw. I oczywiście to nie jest portret społeczności LGBTQ+, natomiast dobra dramaturgia wymaga pewnych kontrastów, pewnej wyrazistości i odwagi również w zajmowaniu jakiegoś stanowiska. I to jest to, na co myśmy się bardzo świadomie od samego początku zdecydowali. Nie ukrywam, to był dość kontrowersyjny punkt tej opowieści, bo był po prostu bardzo odważny, a wiadomo, że z tą odwagą no różnie bywa. Ale myślę, że od tego jest HBO, żeby tego typu historie serwować i przede wszystkim się nie bać. A HBO nigdy się nie bało i tutaj udowodniło po raz kolejny, że tak, to jest miejsce dla tego serialu i chcemy się nie bać i opowiadać na koniec dnia bardzo ładną historię o bardzo normalnym chłopaku, który jest akurat w takim momencie swojego życia - usłyszałam w odpowiedzi.

PRZECZYTAJ TEŻ: "Każdy kolejny rok" może sprawić, że fani książek zmienią zdanie. "Stawka jest znacznie wyższa"

Maja Ostaszewska o roli w "Proud". Mówi o okrucieństwie wobec społeczności LGBTQ+

Udało mi się też zamienić kilka słów z Mają Ostaszewską, która w "Proud" gra Beatę, sąsiadkę Filipa. Wyznała mi, że gdy tylko przeczytała scenariusz, od razu wiedziała, że musi wystąpić w tym serialu.

Mimo, że mówimy o bardzo ważnych, subtelnych sprawach związanych z kwestiami społecznymi - prawem do adopcji osób nieheteronormatywnych, to on jest i wzruszający, ale jest też zabawny. Przepięknie opowiada o relacjach także przyjacielskich i na przykład sąsiedzkich. I moja bohaterka to jest sąsiadka głównego bohatera [...]. Potrafi być wspaniała, wspierająca, dzieląca się swoim doświadczeniem, ale ponieważ sama wiele przeszła, często swoje smutki topi w alkoholu. Tłumi [je] alkoholem. Więc widzimy ją też sytuacjach no... tragicznych, takich, gdzie jest kompletnie nieobliczalna, bezradna. I ta zbitka wydawała mi się interesująca. Co więcej, bardzo cenię to, że w tym scenariuszu postaci, które spodziewalibyśmy się, że zareagują stereotypowo, nagle okazują jakąś otwartość, dystans do spraw i akceptację - powiedziała.

Wiele osób mogłoby uznać rolę w tym serialu za ryzykowną, w końcu porusza temat, który w naszym kraju - niestety - wciąż jest bardzo kontrowersyjny. Maja Ostaszewska nie wahała się jednak ani sekundy i więcej - to właśnie temat praw osób nieheteronormatywnych był jednym z głównych powodów, dla których zdecydowała się na występ w "Proud".

Dla mnie to nie jest kontrowersyjny temat i właśnie uważam, że my musimy normalnie o tym mówić. W naszym kraju żyje bardzo wiele osób nieheteronormatywnych. Żyją tęczowe rodziny i o tym się rzadziej mówi, a tak naprawdę to jest pewien rodzaj okrucieństwa, że te dzieci rodzin tęczowych nie są otoczone prawną opieką i na wypadek, nie wiem, choroby czy śmierci jednego z rodziców, one właściwie trochę wypadają poza system. Mówię na przykład o śmierci rodzica biologicznego. Jeśli dwie partnerki wychowują dziecko, to gdyby na przykład umarła ta, która je urodziła, czyli biologiczna matka, to ta druga może stracić prawa do opieki nad ukochanym dzieckiem, które wychowuje z troską i uważnością. I o tym też warto powiedzieć. Więc dla mnie ten temat nie jest kontrowersyjny. Uważam, że tak naprawdę to jest wstyd, że ciągle wydaje się, że może taki być. Że dla niektórych wciąż jest, a to są po prostu prawa człowieka i jeśli mówimy, że w naszym demokratycznym kraju przestrzegamy praw człowieka, to trzeba przestrzegać praw wszystkich, a nie traktować to wybiórczo. Więc ja ze względu na ten temat jeszcze bardziej chciałam wziąć udział w tym projekcie - wyjaśniła.

Ignacy Liss jako Filip i mała Alicja jako Tosia w Proud
Autor: HBO Max/ Materiały prasowe

"Proud" - obsada łączy duże nazwiska i wschodzące polskie gwiazdy

Maja Ostaszewska nie jest zresztą jedyną uznaną aktorką, którą zobaczymy w "Proud". W obsadzie znalazły się też m.in. Joanna Kulig, Dorota Kolak i Tamara Arciuch. "Naprawdę mocne nazwiska aktorskie i każda z nas wiedziała, że chce wziąć udział w tym projekcie, mimo że nie gramy tu głównych ról" - skwitowała aktorka w naszej rozmowie".

Główną rolę kreuje wspomniany wcześniej Ignacy Liss, znany z ról w takich filmach jak netflixowy "Znachor" i "Światłoczuła". Na ekranie partnerują mu m.in. Maria Sobocińska, Kamil Studnicki, Marcin Miodek, Piotr Pacek, Sylwia Boroń, Mateusz Więcławek, Amelia Fijałkowska, Paweł Tomaszewski oraz Paulina Holtz.

PRZECZYTAJ TEŻ: "Proud": ile odcinków liczy serial i kiedy premiera finału? (ROZPISKA)

Jak dobrze znasz seriale HBO? QUIZ dla prawdziwych fanów!
Pytanie 1 z 7
"Gra o tron": który z tych bohaterów nigdy nie był Królem Północy?
Gra o tron
Źródło: Maja Ostaszewska o roli w "Proud". "To jest wstyd, że ten temat ciągle wydaje się kontrowersyjny"