Ta historia jest niesamowita, a jednocześnie przerażająca i to w każdym tego słowa znaczeniu. No bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że jest się więźniem we własnym ciele, widząc i słysząc to, co się dzieje w twoim otoczeniu i to przez 12 lat. To właśnie historia Martina Pistoriusa.
Slayer to sataniści? Radni Gliwic boją się skandalu. Czy koncert zostanie odwołany?
Jestem jak duch, czuję się nieobecny
Martin Pistorius bardzo ciężko zachorował w dzieciństwie, a jego dolegliwość sprawiła, że finalnie zapadł w śpiączkę. Proces wybudzania trwał 12 lat i był to wyjątkowo koszmarny czas. Inaczej nie można nazwać faktu, że wszystko co działo się w otoczeniu Martina było słyszalne, a on sam to widział. Niestety, ciało stało się więzieniem, w którym mężczyzna utknął, nie mogąc nic zrobić. Zobaczcie, jak wygląda walka Martina Pistoriusa o powrót do świata żywych:
Rammstein - Deutschland: kostiumy do teledysku stworzyła Polka! [WIDEO]