Informacja o śmierci Andy'ego Williamsa obiegła media na całym świecie już w niedzielę 6 września. Poprzedziły ją jednak wieści o przewiezieniu gitarzysty i zawodowego zapaśnika do szpitala. Ten miał nagle zasłabnąć dzień wcześniej, tj. w sobotę 5 września, podczas walki wrestlingowej, w której brał udział w ramach wydarzenia, które odbywało się tego dnia w Pensylwanii.
Jak informuje portal TMZ, muzyk i sportowiec miał zostać przewieziony do szpitala, jego życia nie udało się jednak uratować. Andy Williams odszedł w sobotę 5 września w wieku zaledwie 48 lat. Na ten moment nie jest znana oficjalna przyczyna śmierci gitarzysty i jednego ze współzałożycieli zespołu Every Time I Die.
Andy Williams i Every Time I Die
Co ciekawe, Andy Williams początkowo nie wiązał swojej przyszłości ze światem muzyki, a właśnie sportu. Był aspirującym zapaśnikiem, jego marzenia o skupieniu się na karierze sportowej przekreśliła jednak kontuzja kolana. W trakcie rekonwalescencji Williams postanowił nauczyć się gry na gitarze.
W efekcie w 1998 roku, wraz z Jordanem Buckley'em i Michaelem Novakiem, powołał do życia zespół Every Time I Die. Formacja wydała swoją debiutancką EP-kę The Burial Plot Bidding War w grudniu kolejnego roku. Pierwszy pełnoprawny album metalcore'owej kapeli to Last Night in Town z 2001 roku. W kolejnych latach kariery ta wydała jeszcze osiem studyjnych wydawnictw, jednak w 2022 roku podjęła decyzję o zakończeniu działalności. Andy Williams brał udział w nagraniach wszystkich płyt Every Time I Die, pojawił się także na jej niemal wszystkich koncertach. Po rozpadzie zespołu gitarzysta skupiał się na swojej działalności sportowej w świecie wrestlingu.