Legenda Ryszarda Riedla
Ryszard Riedel zyskał status absolutnej legendy jeszcze za swojego życia. Urodzony w Chorzowie i dorastający w Tychach chłopak bardzo wcześnie zaczął zdradzać smykałkę do sztuki. Mimo że dość szybko zakończył edukację i próbował sił w najróżniejszych profesjach, to właśnie scena okazała się jego ostatecznym celem. Zaczynał śpiewać w wieku trzynastu lat, a jako nastolatek angażował się w różnorodne muzyczne projekty.
Przełomowy moment nadszedł w 1973 roku, kiedy zasilił szeregi zespołu, który obecnie święci triumfy jako Dżem. Zaskakująca barwa głosu oraz magnetyzująca osobowość Riedla sprawiły, że stał się jednym z najważniejszych filarów ogromnej popularności tej formacji. Dziś Dżem cieszy się mianem jednej z największych legend polskiej sceny rockowej.
Niestety, lider formacji odszedł przedwcześnie w wieku 38 lat, a bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność serca. W czasie jego największych sukcesów scenicznych nie ukrywano już jego zmagań z poważnym nałogiem, w którym kluczową rolę odgrywała heroina.
Jego niezwykły dar, szybkie odejście oraz muzyka, którą zostawił po sobie, zbudowały potężny mit, który żyje do dzisiaj. Ta historia została przedstawiona w brutalnie szczery sposób w głośnej ekranizacji Skazany na bluesa, która miała swoją premierę w 2005 roku.
Scenariusz i reżyseria tego dzieła to dzieło Jana Kidawy-Błońskiego, szanowanego polskiego twórcy, który ma na swoim koncie między innymi Złote Lwy za film "Różyczka". Niewielu widzów zdaje sobie sprawę, że biografię artysty na wielki ekran przeniósł... jego krewny!
Pokrewieństwo Jana Kidawy-Błońskiego z Ryszardem Riedlem
Reżysera i gwiazda ikonę rocka łączą więzy rodzinne. Jan Kidawa-Błoński jest kuzynem ojca Ryszarda Riedla, jednak patrząc na metrykę, znacznie bliżej było mu do samego wokalisty. W latach młodości obaj panowie razem odkrywali muzyczny świat Śląska.
Fakt ten dodaje wyjątkowego kontekstu decyzji o nakręceniu Skazanego na bluesa. Jak przyznał Kidawa-Błoński w rozmowie z serwisem Filmweb z 2005 roku, obraz powstał w dużej mierze z wewnętrznej potrzeby opowiedzenia o czasach, w których sam dorastał. Niezwykle ważną rolę odegrał w tym Śląsk oraz klimat lat siedemdziesiątych. Według słów samego reżysera, był to czas dominacji bluesa, który dla takich ludzi jak on i lider Dżemu stanowił namiastkę niezależności. Kidawa-Błoński podkreślił również w tym samym wywiadzie, że losy krewnego okazały się doskonałym motywem przewodnim dla całego filmu.