Zakk Wylde mocno przyjaźnił się z Dimebagiem Darrellem (Pantera). "Sprawiał, że nagle wszystko stawało się lepsze"
Dimebag Darrell, legendarny gitarzysta i założyciel zespołu Pantera, zginął tragicznie w grudniu 2004 roku w wieku zaledwie 38 lat. Został zastrzelony na scenie, w trakcie koncertu formacji Damageplan, którą powołał do życia wraz ze swoim bratem Vinniem Paulem po rozpadzie Pantery.
Grupa powróciła na scenę w 2022. W składzie, obok basisty Rexa Browna oraz wokalisty Phila Anselmo, znaleźli się perkusista Charlie Benante (zastąpił Paula, który zmarł w 2018) oraz gitarzysta Zakk Wylde, który musiał wejść w buty Darrella. Przez lata muzycy się ze sobą przyjaźnili.
W rozmowie w podcaście Garza, lider Black Label Society przyznał, że Dimebag miał taką osobowość, której nie dało się zignorować. – Każdy, kto spotkał "Świętego Dime’a", znał jego charakter. Gdy wchodził do pokoju, czuło się jego energię – tę pozytywną, dominującą siłę życiową. To niesamowite, jak zaraźliwa była jego osobowość. Jeśli miałeś najgorszy dzień w życiu, Dime podchodził i sprawiał, że nagle wszystko stawało się lepsze – powiedział Wylde.
W dalszej części wywiadu gitarzysta dodał natomiast: – Zawsze powtarzam wszystkim: jeśli chcecie uczcić pamięć Dime’a i Vinniego, po prostu miejcie świadomość, jak cenne jest życie. Możesz być albo szczęśliwy, albo nieszczęśliwy. Dime i Vinnie zawsze powtarzali: "To prosty wybór. Skrzyknijmy chłopaków, rozpalmy grilla i bawmy się dobrze". I tyle. Każdy dzień jest darem i błogosławieństwem. Wyciskaj z życia tyle, ile się da, póki tu jesteś. I bądź szczęśliwy. A jeśli dopadnie cię dół, napisz o tym piosenkę. Cała filozofia polega na tym, żeby przebijać się przez ściany i zdobywać szczyty. A potem złapać oddech, uciąć sobie drzemkę i zdobyć kolejny.
"Liga ta sama, co Jimi Hendrix". To słowa Zakka Wylde'a o nieżyjącym gitarzyście Pantery
Zakk Wylde nie ma wątpliwości, że Dimebag Darrell był gitarzystą, którego można spokojnie umieścić w jednym rzędzie z Jimim Hendrixem czy Eddie'em Van Halenem. – Pomijając świetną technikę Dime’a, był niesamowity i potrafił szybko grać, najważniejsze jest to, co napisał. Komponowanie Dime'a, jego dobór akordów i w ogóle to było coś w stylu: "wow!" – powiedział Wylde w podcaście Talk Toomey. – Zmierzał w kierunku przeciwnym do przyjemnych dla ucha akordów, który brzmiałyby rutynowo. Można byłoby powiedzieć, że Dime myślał w następujący sposób: "Wszyscy od nas tego oczekują, że skręcimy w lewo, więc skręćmy w prawo". Tak, to właśnie odkryłem, kiedy uczyłem się grać tych utworów. To właśnie sprawia, że Dime jest w tej samej lidze, co Jimi Hendrix, Eddie czy Randy [Rhoads, nieżyjący gitarzysta znany z zespołu Ozzy'ego Osbourne'a - przyp. red.].