Bruce Dickinson był zawodowym pilotem także poza trasami Iron Maiden
Dickinson na poważnie rozwijał zainteresowanie lotnictwem od lat 90. Zdobył licencję pilota zawodowego, latał najpierw jako pierwszy oficer, a później został kapitanem samolotów pasażerskich. Pracował między innymi dla British World Airlines, a po upadku tej firmy związał się z brytyjskim przewoźnikiem czarterowym Astraeus Airlines.
W kokpicie nie był traktowany jak rockowa gwiazda korzystająca ze specjalnych względów. Przechodził takie same procedury, szkolenia i kontrole jak inni piloci, a jego praca obejmowała zwykłe rejsy czarterowe do Europy, Afryki Północnej i na Bliski Wschód. Latanie stało się dla niego drugim zawodem, wymagającym precyzji i dyscypliny zupełnie odmiennej od koncertowego życia Iron Maiden.
Bruce Dickinson przewiózł z Cypru do Wielkiej Brytanii ewakuowanych z Libanu
W lipcu 2006 roku wybuchł konflikt między Izraelem a Hezbollahem, a sytuacja w Libanie gwałtownie się pogorszyła. Lotnisko w Bejrucie przestało normalnie działać, dlatego zagraniczni obywatele byli wywożeni z kraju między innymi drogą morską na Cypr. Brytyjskie władze rozpoczęły szeroko zakrojoną operację ewakuacyjną swoich obywateli.
20 lipca 2006 roku Dickinson pilotował Boeinga 757 należącego do Astraeusa na trasie z Cypru do londyńskiego Gatwick. Na pokładzie znajdowało się około 200 Brytyjczyków, którzy wcześniej opuścili ogarnięty wojną Liban. Wokalista nie zabierał ich bezpośrednio z Bejrutu, lecz wykonał ważny odcinek całej akcji, przewożąc ewakuowanych do Wielkiej Brytanii.
Relacje z tego wydarzenia często skupiają się na tym, że za sterami siedział znany wokalista. Dla Dickinsona był to jednak przede wszystkim odpowiedzialny lot pasażerski wykonywany razem z pozostałymi członkami załogi.
Ed Force One usprawnił logistykę tras Iron Maiden
Dwa lata później z lotniczego doświadczenia Dickinsona skorzystał także Iron Maiden. Na trasę Somewhere Back in Time World Tour w 2008 roku Iron Maiden wynajęli i odpowiednio przystosowali Boeinga 757, któremu nadano nazwę Ed Force One. Nazwa nawiązywała zarówno do maskotki grupy, Eddiego, jak i do Air Force One, samolotu prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Maszyna przewoziła muzyków, ekipę techniczną oraz około 12 ton sprzętu scenicznego. Dickinson zasiadał za sterami jako kapitan, dzięki czemu grupa mogła sprawniej przemieszczać się między odległymi miastami i kontynentami, nie dostosowując całej produkcji do rozkładów lotów i osobnych transportów cargo. Pierwsza część tej wyprawy objęła pięć kontynentów, 23 koncerty i około 50 tys. mil w powietrzu.
Historię Ed Force One pokazano w dokumencie „Iron Maiden: Flight 666”. Później nazwa wracała przy kolejnych trasach zespołu, choć dotyczyła różnych samolotów, w tym większego Boeinga 747 wykorzystanego w 2016 roku. Dla Bruce’a Dickinsona sterowanie samolotem Iron Maiden nie było scenicznym dodatkiem, lecz wykorzystaniem kwalifikacji zdobytych poza muzyką.