Lady Pank mieli podbić Amerykę. Polski zespół nagrał płytę po angielsku dla wielkiej wytwórni

2026-11-07 11:31

W połowie lat 80. Lady Pank znalazł się w sytuacji niemal niewyobrażalnej dla polskiego zespołu rockowego działającego w PRL. Formacja podpisała umowę z amerykańskim gigantem MCA Records i przygotowała anglojęzyczny album „Drop Everything”, przeznaczony przede wszystkim na rynek USA. Za tą historią stała nie tylko popularność grupy w Polsce, lecz także konkretna kampania promocyjna, zagraniczne koncerty i występ w telewizji oglądanej przez miliony Amerykanów.

Od polskich przebojów do kontraktu z MCA Records

Lady Pank wszedł w lata 80. z impetem, którego nie dało się przeoczyć. Debiutancki album „Lady Pank”, wydany w 1983 roku, przyniósł grupie utwory takie jak „Mniej niż zero”, „Kryzysowa narzeczona”, „Zamki na piasku”, „Wciąż bardziej obcy” i „Moje Kilimandżaro”. Zespół szybko stał się jedną z największych atrakcji polskiej sceny rockowej, a jego koncerty pokazywały, że publiczność reaguje na te piosenki równie mocno jak na zachodnie hity słyszane w radiu.

Droga do Stanów Zjednoczonych zaczęła się od nagrań koncertowych prezentowanych przedstawicielom branży muzycznej na targach MIDEM w Cannes. Spośród kilku polskich wykonawców przedstawiciele MCA Records zwrócili uwagę właśnie na Lady Pank. Zadecydowały o tym melodyjne gitarowe kompozycje, sprawność muzyków i wizerunek zespołu, który mógł być zrozumiały także poza Polską. W 1985 roku MCA wydała w USA album zespołu, co było wyjątkowym wydarzeniem dla grupy działającej po wschodniej stronie żelaznej kurtyny.

Eska Rock: Lady Pank odmówili Madonnie. Mogli zagrać support przed królową popu!

„Drop Everything” było anglojęzyczną odsłoną materiału z debiutu Lady Pank

Album „Drop Everything” z 1985 roku oparto na materiale z debiutu Lady Pank. Na płycie znalazło się 10 utworów, w tym „Minus Zero”, „Hustler”, „Hero”, „The Zoo That Has No Keeper”, „Stranger” i „My Kilimanjaro”. Najbardziej rozpoznawalnym utworem na płycie było „Minus Zero”, anglojęzyczna wersja „Mniej niż zero”.

Nie chodziło przy tym o proste przełożenie każdego polskiego tekstu słowo w słowo. Muzyczny szkielet utworów w dużej mierze zachowano, lecz nagrano angielskie wokale, a w aranżacjach wprowadzono drobne zmiany, między innymi mocniej eksponując gitary i perkusję. Muzykę nadal pisał Jan Borysewicz. W przygotowaniu materiału uczestniczył również Andrzej Mogielnicki, autor polskich tekstów, a angielskie teksty opracował Thomas Wachtel. Produkcją zajęli się Lady Pank i Dave Leaper.

Język był jednym z najtrudniejszych elementów całego przedsięwzięcia. Janusz Panasewicz nie mówił wtedy swobodnie po angielsku, więc partie wokalne opanowywał fonetycznie. Zespół Lady Pank miał brzmieć dla amerykańskich słuchaczy jak grupa rockowa, co wymagało od muzyków pracy w języku, który nie był ich naturalnym narzędziem ekspresji.

Amerykańska promocja obejmowała trasę, telewizję i teledysk

Amerykańska promocja nie ograniczała się do wydania albumu przez MCA. Zespół spędził w Stanach około trzech tygodni, odwiedzając między innymi Nowy Jork, Los Angeles i Chicago. Plan był napięty, bo obejmował próby, wywiady, spotkania z ludźmi z branży, prezentacje dla radiowych didżejów oraz koncerty typu showcase, na których zespół grał przede wszystkim dla osób mogących zdecydować o dalszej promocji.

W kwietniu 1985 roku zespół Lady Pank wystąpił w popularnym programie „American Bandstand” prowadzonym przez Dicka Clarka. Wykonał tam „Minus Zero” i „Hero”, czyli dwa utwory z „Drop Everything”. Występ miał pokazać polską grupę szerokiej amerykańskiej publiczności, a nie tylko osobom z branży muzycznej.

Kampanii towarzyszył także teledysk do „Minus Zero”, nakręcony w Nowym Jorku przez Zbigniewa Rybczyńskiego. Klip z charakterystycznym różowym czołgiem trafił na antenę MTV i zapewnił zespołowi rozgłos, jakiego wcześniej nie miał żaden polski zespół rockowy próbujący wejść na rynek USA. Samo pojawienie się w telewizji muzycznej nie gwarantowało jednak miejsca na listach przebojów ani długiej kariery za oceanem.

Powrót Lady Pank do Polski po amerykańskiej promocji

„Drop Everything” było poważnie przygotowaną próbą wejścia na Zachód, ale nie przyniosło Lady Pank międzynarodowego przełomu. Konkurencja na amerykańskim rynku była ogromna, a zespół musiał jednocześnie przekonać odbiorców do angielskiego repertuaru i budować rozpoznawalność od zera. W Polsce muzycy byli już gwiazdami, natomiast w USA musieli funkcjonować jak debiutanci i podporządkować się kalendarzowi promocji, spotkaniom oraz oczekiwaniom wytwórni.

Po latach Janusz Panasewicz wspominał, że dalsza kariera za oceanem prawdopodobnie wymagałaby pozostania w Stanach na stałe. Muzycy nie byli gotowi na taki krok, ponieważ w Polsce czekały na nich rodziny, publiczność i intensywne życie koncertowe. MCA proponowała jeszcze pracę nad drugim anglojęzycznym albumem, lecz rozpoczęte nagrania nie zostały dokończone.

Historia „Drop Everything” pokazuje rzeczywistą próbę wejścia Lady Pank na międzynarodowy rynek muzyczny. Zespół nagrał anglojęzyczny album dla MCA Records, wystąpił w amerykańskiej telewizji i otrzymał promocję, której w tamtej epoce nie dostawały polskie zespoły. Ostatecznie grupa wróciła do kraju, gdzie miała znacznie silniejszą pozycję, a „Drop Everything” pozostało zapisem momentu, gdy polski rock podjął próbę zaistnienia na amerykańskiej scenie głównego nurtu.