Frontman Ministry skomentował głośną wypowiedź Jamesa Hetfielda z Las Vegas. "Każdy artysta powinien robić to, z czym czuje się komfortowo"

Czy koncerty rockowe i metalowe powinny być wolne od polityki, czy wręcz przeciwnie? Po tym, jak James Hetfield ze sceny w Las Vegas ogłosił, że Metallica nie zamierza "narzucać fanom swoich głupot", głos w sprawie zabrał lider Ministry, Al Jourgensen. –Nie będę dołączał do nagonki na Metallikę i krzyczał: "Musicie zająć stanowisko!" –powiedział wokalista.

Al Jourgensen z Ministry i James Hetfield z Metalliki podczas występów. O sporze muzyków przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Al Jourgensen z Ministry skomentował głośną wypowiedź Jamesa Hetfielda. "Nie będę dołączał do nagonki na Metallikę"

Na początku października 2026 roku Metallica rozpoczęła rezydencję koncertową w nowoczesnej hali Sphere w Las Vegas. Występy amerykańskiej grupy w tym miejscu, rzecz jasna, odbiły się szerokim echem w przestrzeni medialnej. I to nie tylko ze względów muzycznych. James Hetfield wywołał sporą dyskusję za sprawą swojego emocjonalnego przemówienia, które wygłosił podczas jednego z koncertów w Sphere.

James Hetfield nie lubił być frontmanem Metalliki. Wszystko zmienił TEN album

–Metallica nie przyjechała tu, tak jak niektórzy inni wykonawcy, by narzucać Wam swoje głupoty, jasne? Jesteśmy tu, żeby zapomnieć o całym tym gównie ze świata zewnętrznego. Naszym przesłaniem jest miłość, energia i ciężka muzyka –oświadczył ze sceny wokalista i gitarzysta Metalliki. Tym samym Hetfield wyraźnie odciął się od artystów wykorzystujących scenę do wygłaszania politycznych manifestów.

Do deklaracji Jamesa Hetfielda ostatnio odniósł się Al Jourgensen, lider legendarnego Ministry, który jest znany ze swojego bezkompromisowego przekazu. W rozmowie z portalem Heavy Consequence zaprezentował on dość stonowane, choć niezwykle celne podejście w tym temacie.

Uważam, że każdy artysta powinien robić to, co mu odpowiada. Niezależnie od tego, czy Metallica przyjmuje neutralną postawę – choć w przeszłości miewali własne zdanie – teraz są na etapie, w którym chcą tak postępować. Dajmy ludziom robić swoje –powiedział Jourgensen.

Lider Ministry zaznaczył, że nie zamierza atakować Metalliki za chęć zachowania neutralności. –Nie będę dołączał do nagonki na Metallikę i krzyczał: "Musicie zająć stanowisko!". Róbcie to, co uważacie za słuszne. Chciałbym jednak, aby artyści czuli większą swobodę w wyrażaniu zdania, bez ciągłego strachu, że ich słowa zrażą połowę społeczeństwa. Czego oni się właściwie boją? Straty kolejnych tantiem? Przecież zarobili już mnóstwo pieniędzy. Więc czym się martwią? To właśnie ten klimat strachu tworzony przez media i rząd, którzy w zmowie uciszają artystów. Ja uciszyć się nie dam. Nie mam majątku jak Metallica, ale zarobiłem wystarczająco dużo, by po 45 latach na scenie bez przeszkód mówić to, co naprawdę myślę –podsumował Jourgensen we wspomnianym wywiadzie.

Legenda industrialnego metalu przechodzi na emeryturę. Znamy datę i miejsce ostatniego koncertu Ministry w historii!

To oficjalny koniec pewnej epoki w historii muzyki gitarowej i elektronicznej. Al Jourgensen ogłosił, że prowadzona przez niego formacja Ministry – uznawana za absolutnego pioniera i ikonę industrial metalu – ostatecznie kończy działalność. Zgodnie z zapowiedzią Jourgensena, formacja zakończy działalność 30 października 2027 roku, czyli dokładnie rok po wydaniu siedemnastego studyjnego albumu Hate to Go – Take Out or Delivery. Ostatni akord ma wybrzmieć w hali Kia Forum w Los Angeles.

Oto najlepsze utwory Metalliki według użytkowników portalu "Rate Your Music":