Violet Grohl odpowiada w dosadny sposób swoim krytykom. "Nazywajcie mnie dalej nepo baby, jest mi to obojętne"
Violet Grohl – córka Dave'a Grohla, wokalisty i gitarzysty Foo Fighters – w tym roku wypuści w świat swój debiutancki album. Jakiś czas temu młod artystka podpisała kontrakt wydawniczy z Republic Records. Jej płyta, zatytułowana Be Sweet To Me, ukaże się na rynku 29 maja 2026. Wiadomo już, ze na nadchodzącym wydawnictwie znajdzie się 11 premierowych kompozycji.
Album został nagrany na przełomie 2024 i 2025 w domowym studiu producenta Justina Raisena, który ma na koncie współpracę m.in. z Kim Gordon z Sonic Youth czy Charli XCX. Grohl zapowiedziała, że słuchacze mogą spodziewać się utworów inspirowanych muzyką alternatywną z końca lat osiemdziesiątych oraz dziewięćdziesiątych. – W muzyce z tamtego okresu jest coś niezwykle potężnego – od przekazu po oprawę wizualną. Jest autentyczna i surowa. Słucham tych rzeczy, odkąd byłam dzieckiem – powiedziała wokalistka.
Bycie dzieckiem znanego muzyka to z jednej strony wielki przywilej, a z drugiej – nieustanna walka z łatką "nepo baby" [chodzi o odniesienie sukcesu poprzez rodzinne koneksje - przyp. red.]. Violet Grohl ostatnio, w jednym z wywiadów, postanowiła raz a dobrze odpowiedzieć wszystkim, którzy zarzucają jej robienie kariery "po znajomości".
– Jestem niesamowicie wdzięczna za życie, w którym się urodziłam. To przywilej móc przebywać wśród muzyków w przestrzeni, która karmi moje zainteresowania. Oczywiście, że drzwi stoją dla mnie otworem ze względu na nazwisko. Nie zamierzam się za nim chować ani krzyczeć: "Nie! Pracowałam na to tak ciężko! Nie mówcie tak, to rani moje uczucia!" – powiedziała w rozmowie dla The Forty-Five.
Artystka dodała, że docinki o byciu "nepo baby" słyszy, tak naprawdę, od trzynastego roku życia, więc zdążyła się już na nie uodpornić. – Mówcie tak dalej, jest mi to obojętne. Mam tylko nadzieję, że ludzie dadzą mi szansę, przyjdą na koncert, posłuchają muzyki i sami ocenią, czy jestem warta tej kariery. To moja pasja i tylko to chcę robić – podsumowała 20-letnia Violet Grohl.
Na temat muzycznej kariery swojej córki nie tak dawno, w jednym z wywiadów, głos zabrał lider Foo Fighters. Dave Grohl przyznał otwarcie, że nie angażował się w proces powstawania płyty. – Nagrała ten album z producentem Justinem Raisenem i zrobiła to sama. Spotkała się z producentem, codziennie chodzili do studia, a ona wysyłała mi piosenki, kiedy była gotowa. Ale ja nie miałem absolutnie nic wspólnego z tą płytą – powiedział muzyk w rozmowie na antenie Radio X.