Wolfgang Van Halen nie ma wątpliwości: "Uważam, że mówienie o śmierci rocka jest po prostu głupie"
Czy rock faktycznie wyzionął ducha, jak od lat twierdzą niektórzy? Przypomnijmy, że szerokim echem odbiła się wypowiedź Gene'a Simmonsa z Kiss. Przyznał on otwarcie, że "rock is dead". Zdania w tym temacie wciąż nie zmienił.
Ze słowami Simmonsa wiele osób się, rzecz jasna, nie zgadza. Na przykład Tobias Forge, lider szwedzkiej formacji Ghost, czy Adam Gontier, wokalista kanadyjskiego Three Days Grace. Do tego grona należy także Wolfgang Van Halen.
– Uważam, że mówienie o śmierci rocka jest po prostu głupie. Myślę, że po prostu istnieje szerszy wachlarz muzyki. Myślę, że już minęliśmy punkt… Bardzo trudno jest wprowadzać innowacje lub robić cokolwiek nowego, ponieważ wszystko już było. Więc myślę, że jeśli skupisz się na tym, co sprawia, że czujesz się dobrze i co dobrze dla ciebie brzmi, to myślę, że to wszystko, czego potrzebujesz – powiedział Van Halen.
Wolfgang Van Halen powrócił z nowym albumem
Wolfgang Van Halen już od dekady stoi na czele swojego zespołu Mammoth. Grupa zadebiutowała na rynku w 20121 za sprawą albumu zatytułowanego po prostu Mammoth WVH. W 2023 na rynku pojawił się drugi krążek, Mammoth II, a nie tak dawno Wolfgang Van Halen wypuścił w świat trzecie studyjne wydawnictwo. Krążek zatytułowany The End pojawił się na półkach sklepowych 24 października 2025.
Na wydawnictwie znalazło się 10 premierowych kompozycji. Za produkcję całości odpowiedzialny jest Michael "Elvis" Baskette, stały współpracownik Van Halena. Wspomniany album powstawał w studiu 5150, które znajduje się w Los Angeles i należy do Wolfganga Van Halena. Co ciekawe, zostało zbudowane przez jego ojca, Eddiego Van Halena.