Tommy Lee (Mötley Crüe) wspomina trasę z Ozzym Osbourne'em. "Doczołgał się do mikrofonu i nagle zaczął płakać"

2026-06-10 15:16

Wspólna trasa Ozzy'ego Osbourne'a i formacji Mötley Crüe obrosła, przez lata, legendą. W jej trakcie działo się naprawdę sporo. Ostatnio perkusista Tommy Lee postanowił wrócić wspomnieniami do niej. I przywołał anegdotę związaną z Księciem Ciemności, który był wówczas na skraju wycieńczenia.

Mötley Crüe, Ozzy Osbourne

i

Autor: Mötley Crüe/ Instagram

Tommy Lee (Mötley Crüe) wspomina wspólną trasę z Ozzym Osbourne'em. "To było szaleństwo"

W 1984 roku Ozzy Osbourne promował swój trzeci solowy album, Bark at the Moon. Książe Ciemności na trasę zaprosił formację Mötley Crüe, która wówczas była chwilę po wydaniu krążka Shout at the Devil. Nie da się ukryć, że ta trasa przeszła do historii jako jedna z najbardziej rozpustnych w dziejach muzyki rockowej. 

Wspomnieniami do tamtego okresu wrócił ostatnio Tommy Lee, perkusista Mötley Crüe, w rozmowie dla The Zach Sang Show

YUNGBLUD oddał hołd Ozzy’emu Osbourne’owi na koncercie w Warszawie!

Trasa szybko wymknęła się spod kontroli przez wszelkiego rodzaju używki. Młodzi, bezczelni muzycy mocno imprezowali z legendarnym wokalistą. To wszystko o mało nie skończyło się tragicznie. 

– To było szaleństwo. Sharon [Osbourne, żona i menedżerka Ozzy'ego - przyp. red.] nie była z nas zadowolona. Ani trochę. Regularnie przylatywała na trasę, bo ciągle ktoś do niej dzwonił z krzykiem: "Chłopaki z Mötley sprowadzają po koncertach stada dziewczyn na backstage, wszędzie biegają laski, tu jest jedna wielka, pieprzona impreza!" – powiedział Lee. 

Pod koniec trasy z Osbourne'em było naprawdę ciężko. Według relacji perkusisty, wokalista imprezował bez przerwy przez kilka dni, wyszedł przed wielotysięczny tłum w stanie kompletnego wycieńczenia.

Pamiętam, jak Ozzy wyszedł na scenę. Miał na sobie tylko obcisłe, białe majtki marki Hanes, buty i... nic więcej. To był sam początek koncertu. Podszedł chwiejnym krokiem do mikrofonu, miał zacząć śpiewać pierwszy numer, ale zamiast tego... po prostu zaczął płakać. Stał tam i płakał. Potem odwrócił się i zszedł ze sceny. Pierwszy utwór. I to był koniec. Trasa została natychmiast przerwana, a Ozzy musiał wracać do domu, żeby w ogóle przeżyć i odpocząć. To były szalone czasy – dodał Tommy Lee. 

Muzycy Mötley Crüe zapowiedzieli nową trasę 

Jeśli chodzi o plany Mötley Crüe na 2026, to muzycy obecnie przygotowują się do trasy The Return of Carnival of Sins. Wystartuje ona 17 lipca w Burgettstown, a na trasie, w roli supportów, pojawią się także dwie inne kapele: Extreme i Tesla. Jak czytamy w zapowiedziach, trasa ma uczcić dwie rocznice: 20-lecie tournée Carnival Of Sins (2005-2006) oraz 45-lecie samego Mötley Crüe. Ogłoszono łącznie ponad 30 dat!

Oto ciekawostki o albumie Dr. Feelgood od Mötley Crüe: