Od miłości...
Mało który zespół w świecie muzyki budzi tak skrajne emocje. Dla jednych irlandzka grupa U2, która we wrześniu 2026 roku świętuje jubileusz 50-lecia istnienia to absolutna muzyczna ikona i jedna z najwybitniejszych grup w dziejach rocka. "Beatlesi stworzyli muzykę, ale to U2 doprowadzili ją do perfekcji" - głosi często padający internetowy bon mot. Nie sposób źródeł tych opinii nie zrozumieć - w końcu to właśnie kwartet z Dublina ma na koncie najwięcej nagród Grammy wśród wszystkich zespołów (22 statuetki), 7 nagród Brit Awards, 6 nagród MTV Video Music Award, 7 nagród MTV Europe Music Award, 2 nominacje do Oscara, 2 Złote Globy, a na całym świecie sprzedał ponad 170 milionów płyt. Z kolei piosenki formacji niezliczoną ilość razy podbijały najważniejsze listy przebojów na całym świecie.
W dowód uznania w 2005 roku zespół został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame, a w 2022 do Kennedy Center Honors. Z kolei niedawno Centralny Bank Irlandii ogłosił, że dla uczczenia ich jubileuszu wypuści specjalną, okolicznościową monetę o nominale 2 euro.
To oczywiście tylko liczby, ale o uwielbieniu dla U2 świadczą także opinie dotyczące ich artystycznej kariery. Miliony fanów na całym świecie kocha zespół za przepełnione emocjami utwory okraszone poetyckimi tekstami Bono, wielkie przeboje, charakterystyczny i niepodrabialny styl gitary The Edge'a (który stał się inspiracją m.in. dla takich zespołów jak Coldplay, The Killers, czy Kings of Leon), bardzo solidną i charakterystyczną sekcje rytmiczną oraz niezwykle potężny, charyzmatyczny wokal Bono.
Osobną przestrzenią zachwytu fanów są koncerty, które od dekad stanowią wizytówkę zespołu. U2 uchodzą za jednych z największych showmanów rocka, a przebieg ich nowatorskich i wizjonerskich koncertów często porównywany jest wręcz do quasi religijnych, mistycznych uniesień krzepiących serca poczuciem miłości i wspólnoty. Irlandczycy pojawili się ze swoimi spektaklami w blisko 50 krajach na 6 kontynentach.
A sam Bono uznawany jest za jednego z największych frontmanów w dziejach muzyki; z kolei do opisu jego zespołu przylgnęła opinia, zgodnie z którą ich utwory brzmią na żywo jeszcze lepiej niż dopracowane wersje studyjne.
...do nienawiści
Poza oddaną rzeszą fanów zespół ma też jednak zajadłych przeciwników. Ci wytykają Irlandczykom m.in. megalomanię i przesadną pompatyczność, nadmierny mesjanizm (m.in. aktywizm polityczny, czy uporczywe podnoszenie apeli w sprawie głodu w Afryce), hipokryzję (członkowie zespołu unikają płacenia podatków w rodzinnym kraju poprzez tzw. turystykę podatkową), a także spadek jakości muzycznej po 2000 roku (zdaniem niektórych odważne i idące pod prąd głównemu nurtowi granie zastąpił od tej cezury czasowej bezpieczny pop-rock).
Głównym przedmiotem krytyki jest jednak sam Bono, któremu zarzuca się: wybujałe ego (jak w tym dowcipie: Ile osób potrzeba do wkręcenia żarówki? Jednego Bono, bo przecież świat kręci się wokół niego), nadęcie, narcystyczną osobowość i uwikłanie w politykę (bliskie kontakty z najważniejszymi światowymi liderami, głównie z obozu liberalno-lewicowego).
Spotkanie w kuchni
Wielka światowa kariera U2 zaczęła się pół wieku temu w bardzo niepozorny sposób: od ogłoszenia wywieszonego na szkolnej tablicy w Dublinie w 1976 roku przez nastoletniego perkusistę Larry'ego Mullena Juniora o poszukiwaniu muzyków do zespołu rockowego. Podczas słynnego inauguracyjnego spotkania w kuchni domu chłopaka 25 września 1976 obecne było kilka osób, z których bardzo szybko wykrystalizował się ostateczny kształt osobowy zespołu. Od 1978 roku tworzą go niezmiennie wokalista Paul David Hewson ps. Bono, gitarzysta i klawiszowiec David Evans ps. The Edge, basista Adam Clayton oraz perkusista Larry Mullen Junior.
Ta niezmienność składu przez blisko pół wieku wspólnej pracy to absolutny ewenement w branży muzycznej i kolejna cecha, która wyróżnia U2 (taką nazwę zespół przyjął w 1978) na tle reszty świata muzyki.
Początki i droga na szczyt
Kariera grupy rozkwitła, gdy menadżerem grupy został Paul McGuinness. To z jego pomocą nastolatkom udało się załatwić występy w Londynie i zdobyć kolejne kontakty w świecie ważnych osób w branży muzycznej. Dzięki temu w 1980 roku muzycy wydali debiutancki album Boy, a w 1981 i 1983 dwa kolejne longplaye - October i War. Wszystkie zostały dobrze przyjęte przez słuchaczy oraz krytyków i zauważone także za oceanem, na rynku amerykańskim.
Ostatni album przyniósł pierwsze wielkie przeboje grupy - inspirowane polską Solidarnością i Lechem Wałęsą New Year’s Day i charakterystyczne, marszowe Sunday Bloody Sunday, nawiązujące do dramatycznej historii współczesnej Irlandii. Już wówczas U2 udowodnili, że nie boją się poruszać spraw polityczno-społecznych i umieszczać ich w swojej twórczości.
W 1984 roku ukazał się czwarty album grupy - The Unforgettable Fire. Docenione przez krytyków dzieło powstawało pod okiem nowego duetu producenckiego, który okazał się dla historii U2 przełomowy. Tworzyli go dwaj wybitni muzycy Brian Eno i Daniel Lanois; jak nikt inny potrafili wydobyć na wierzch potencjał tkwiący w U2 i wznieść grupę na nowy poziom artystyczny. To właśnie z tamtego albumu pochodzi wielki przebój grupy Pride (In the Name of Love).
Kolejnym wielkim przełomem, który ugruntował pozycję grupy na rynku muzycznym i sprawił, że momentalnie zyskali status światowej supergwiazdy, był słynny koncert charytatywny Live Aid. Prezentacja Irlandczyków obok legendarnego występu grupy Queen uważana jest za najlepsze momenty tamtego bezprecedensowego zlotu gwiazd muzyki w szczytnym celu. Do historii przeszło zwłaszcza zeskoczenie przez Bono ze sceny w trakcie utworu Bad i taniec z fankami wyciągniętymi ze ścisku tłumu.
Przez kolejne lata muzycy kontynuowali charytatywne zaangażowanie, a także szykowali kolejny album, który - jak się okazało - nie tylko ugruntował ich światową pozycję, ale sprawił, że stali się absolutnym numerem 1. w globalnej muzyce. Mowa oczywiście o krążku The Joshua Tree stworzonym pod nadzorem duetu Eno-Lanois, który do dziś pozostaje najlepiej sprzedającym się albumem w karierze formacji (16 milionów sprzedanych egzemplarzy) oraz należy do kanonu lat 80. oraz całej historii rocka.
To z tego albumu wydanego w 1987 roku pochodzą tak wielkie przeboje grupy jak With or Without You, I Still Haven’t Found What I’m Looking For, czy Where the Streets Have No Name. Ówczesna skala popularności grupy była tak potężna, że jej muzycy znaleźli się na okładce amerykańskiego tygodnika opinii „Time”.
Do końca dekady kariera grupy unosiła się na fali albumu The Joshua Tree. Zespół pojechał w dwie porywające trasy koncertowe, które ugruntowały opinię o U2, jako o prawdziwych królach występów na żywo; rok po sukcesie płyty wydano także kolejny krążek, stanowiący niejako kontynuację motywów z TJT - Rattle and Hum.
Gdy zespół kończył trasę Lovetown Tour na przełomie 1989 i 1990 roku dobiegała końca nie tylko zimna wojna i przedostatnia dekada XX wieku, ale również pewien etap w historii U2. Zamiast przez kolejne długie lata bazować na sukcesie Joshuy Tree Bono ogłosił, że zespół musi "wymyślić się na nowo" i zasiał ziarno niepewności co do przyszłości formacji w serca fanów.
Trabanty, telefon do Białego Domu i epoka eksperymentów
To, co powiedział Bono pod koniec dekady lat 80. szybko się sprawdziło. Już w 1991 roku U2 powrócili w wielkim stylu, prezentując się w zupełnie odmienionym stylu muzycznym, który sami muzycy określili jako "ścinanie drzewa Jozuego". Ta wolta artystyczna przeszła do historii jako dowód wielkiej odwagi twórczej i próby wyjścia "z szufladki". Zamiast kontynuować styl, który przyniósł im wielki sukces, muzycy postanowili odmienić swój wizerunek. Co więcej, próba ta zakończyła się wielkim sukcesem porównywamy do tego sprzed 4 lat.
Album Achtung Baby produkowany ponownie przez Briana Eno i Daniela Lanoisa okazał się wielkim sukcesem komercyjnym i artystycznym, przynosząc przeboje takie jak One, The Fly, Until the End of the World, czy Mysterious Ways.
Z kolei towarzysząca promocji tego i kolejnego albumu (Zooropa - 1993) trasa koncertowa Zoo TV Tour przeszła do historii jako jedno z najbardziej spektakularnych i porywających widowisk tego typu w historii. Jej stałe elementy takie jak kilka wcieleń alter ego Bono, telefony ze sceny do ważnych polityków czy ogarniętego wojną Sarajewa, albo trabanty wiszące nad estradą wywróciły myślenie o trasach koncertowych i stały się wzorem dla wielu muzyków w przyszłości.
Kolejne lata to okres m.in. flirtu członków zespołu ze światem filmu - Bono i The Edge stworzyli przebój Goldeneye, który podarowali Tinie Turner, Adam Clayton and Larry Mullen Jr. zaprezentowali własną wersję słynnego motywu do Mission: Impossible, a cały zespół nagrał kawałek do filmu o Batmanie - Hold Me, Thrill Me, Kiss Me, Kill Me. W tym samym czasie pod pseudonimem Passengers grupa nagrała wraz z Brianem Eno eksperymentalny, ambientowy album Original Soundtracks 1, stanowiący kolejną - choć przejściową - rewolucję w brzmieniu grupy.
Końcówka dekady lat 90. to w wykonaniu U2 kolejna zmiana stylu brzmienia i kontrowersyjny album Pop (1997), który jednak z popem miał niewiele wspólnego i stanowił raczej ukłon w stronę modnego wówczas rocka alternatywnego. Promocji płyty towarzyszyła kolejna spektakularna trasa PopMart Tour, podczas której członkowie zespołu m.in. wyłaniali się z gigantycznej cytryny. Tamten okres zespołu obfitował w mieszane recenzje ze strony fanów oraz coraz częstsze głosy krytyków zarzucających zespołowi postępującą megalomanię.
Trudno się z tym częściowo nie zgodzić - Bono był już wówczas nie tylko wielką gwiazdą muzyki, ale też znajomym możnych tego świata i polityków; przejawem tego było m.in. spotkanie z papieżem Janem Pawłem II, podczas którego Irlandczyk apelował o wsparcie w umorzeniu długów krajów Trzeciego Świata.
Dla polskich fanów trasa PopMart to również szczególny moment, z tego względu, że wówczas zespół po raz pierwszy wystąpił w Polsce - w sierpniu 1997 mieszkańcy Warszawy mogli na Służewcu oglądać wyjątkowy spektakl w wykonaniu grupy, który - wraz z występem Michaela Jacksona rok wcześniej - uchodzi za najważniejszy koncert polskich lat 90.
Nadchodzi "piękny dzień"
Lata 2000. przyniosły kolejną znaczącą zmianę stylu grupy. U2 przyjęli bardziej poprockowe oblicze, czego przejawem był bardzo dobrze przyjęty przez krytyków i fanów album All That You Can't Leave Behind z 2000 roku. To z tego krążka pochodzi ostatni, dotychczasowy światowy superprzebój grupy, czyli słynny Beautiful Day. Inny znany kawałek z tej płyty to energetyczne Elevation.
W 2001 roku zespół dał trzy pamiętne koncerty w nowojorskiej Madison Square Garden w miesiąc po atakach terrorystycznych z 11 września. W kolejnym roku wystąpił na Super Bowl prezentując niezwykle emocjonalne show nawiązujące do tej tragedii, która wstrząsnęła światem. Ich występ do dziś uznaje się za jeden z najlepszych w historii tego corocznego widowiska.
Nieco bardziej rockowy był kolejny album How to Dismantle an Atomic Bomb (2004) promowany przez przebój Vertigo.
W 2005 roku, w 20. rocznicę Live Aid, U2 było współorganizatorem serii koncertów charytatywnych Live 8, które odbiły się szerokim echem na świecie, choć nie powtórzyły sukcesu pierwowzoru.
Zbliżający się do pięćdziesiątki członkowie zespołu postanowili raz jeszcze zaprosić do współpracy ulubiony duet producentów: Eno i Lanois, czego owocem był album No Line on the Horizon z 2009 roku. Płyta - choć miała swoje momenty - nie dorównała dokonaniom z poprzednich dekad.
W wymiarze koncertowym zespół wciąż był w tamtej dekadzie na szczycie, czego przejawem były trzy wielkie światowe trasy. Szczególnie udany był to czas dla Polaków, bo w 2005 i 2009 roku mogliśmy podziwiać U2 podczas pamiętnych koncertów na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W trakcie obu tych wydarzeń fani zgromadzeni na stadionie stworzyli biało-czerwoną flagę podczas utworu New Year’s Day. Były to, jak dotąd, ostatnie występy U2 w Polsce.
Wielkim dokonaniem koncertowym U2 tamtego okresu była trzyletnia trasa U2 360° Tour, podczas której zespół występował na gigantycznej, okrągłej scenie w kształcie pająka usytuowanej po środku murawy stadionu. Trasa stanowiła nawiązanie do najwybitniejszych koncertowych dokonań grupy i pobiła rekord wszech czasów, będąc przez kolejną dekadę najbardziej dochodową trasą koncertową w historii muzyki.
Czas sentymentu i kryzysu
Lata 10. stanowiły dla U2 swoisty powrót do przeszłości i sentymentalną podróż do czasów szczytowych osiągnięć. W tym tonie utrzymany był album Songs of Innocence z 2014 roku. Jego premiera przebiegała jednak w atmosferze skandalu, który na długo popsuł wizerunek zespołu - U2 wydali bowiem swój nowy krążek z kompletnego zaskoczenia podczas konferencji prasowej Apple i ogłosili, że w tej samej chwili trafia on do bibliotek ponad 500 milionów użytkowników serwisu iTunes. Wywołało to wielkie oburzenie w sieci, bo siłą rzeczy wiele z tych osób nie chciało mieć w bibliotece - dodanych bez ich zgody - piosenek Irlandczyków. Sytuacji nie poprawiły też przeciętne recenzje nowego albumu.
Z równie mieszanymi recenzjami spotkał się drugi album z tej dekady, a więc Songs of Experience (2017) stanowiący jakoby kontynuację poprzednika. Podobnie jak przy poprzedniku krytykowano m.in. unowocześnione brzmienie zespołu, który jakby na siłę próbował przypodobać się współczesnemu młodemu odbiorcy masowemu, zatracając autentyczność.
Promocji obu albumów towarzyszyły dwie bliźniacze trasy koncertowe z głównym rekwizytem w postaci gigantycznego ekranu wiszącego w poprzek hali, nad wybiegiem. Zmieniał on swoją wysokość i okazjonalnie pełnił też rolę dodatkowej sceny.
Nadszarpnięty wizerunek grupy ratowała w latach 10. trasa stadionowa The Joshua Tree Tour obywająca się w 2017 i 2019 roku na niemal wszystkich kontynentach z okazji w 30. rocznicy premiery kultowego albumu.
Covery, duety i snippety
Choć sami U2 w początkach kariery mówili o sobie z przekorą jako o najgorszym zespole coverowym świata, właśnie covery na stałe wpisały się w ich dorobek. Mają ich na koncie sporo - niektóre naprawdę bardzo udane (Helter Skelter Beatlesów, Can’t Help Falling in Love Elvisa, Stand by Me Bena E. Kinga, Won't Get Fooled Again The Who, czy klasyki lat 50 i 60 - Unchained Melody oraz Christmas (Baby Please Come Home)).
Wyjątkowym elementem tożsamości koncertowej U2 są też snippety, czyli krótkie fragmenty (czasem ledwie jednozdaniowe cytaty) piosenek innych wykonawców wplatane w treść własnych utworów podczas występów na żywo.
Szacunek od innych twórców U2 okazują też licznymi duetami i współpracami, które w 50-letniej karierze znalazły się na ich koncie. A mowa tu o takich postaciach i zespołach (z częścią z nich Irlandczycy nagrywali nowe utwory, z innymi występowali na żywo) jak m.in.:
- Bruce Springsteen,
- Patti Smith,
- B.B. King,
- Luciano Pavarotti,
- Johnny Cash,
- Paul McCartney,
- Bob Dylan,
- Mick Jagger, Keith Richards i Ron Wood,
- Leonard Cohen,
- Willie Nelson,
- Lady Gaga,
- Kendrick Lamar.
U2 obecnie. Dokąd zmierza supergrupa z Dublina?
Od czasu pandemii COVID-19 zespół znacząco ograniczył swoją działalność. Wydali tylko jeden album - Songs of Surrender (2023), stanowiący nowe, bardziej liryczne i nastrojowe interpretacje własnych utworów sprzed lat. Nie spotkał się on jednak z ciepłą reakcją ani fanów, ani krytyki. U2 nie wyruszyli też w tej dekadzie w nową trasę, a zamiast tego odbyli rezydencję koncertową w nowej hali Sphere w Las Vegas (2023-2024), podczas której zaprezentowali m.in. w całości album Achtung Baby.
Było to wydarzenie wyjątkowe z wielu względów - nie tylko stanowiło pierwszą rezydencję w karierze U2, było inauguracją gigantycznego obiektu w kształcie kuli, którego zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne ściany stanowią wielkie ekrany, ale również przebiegało bez udziału kontuzjowanego perkusisty Mullena, którego zastąpił niderlandzki muzyk Bram van den Berg.
Bez zmian pozostało jedynie zaangażowanie polityczno-społeczne zespołu - jego członkowie m.in. głośno sprzeciwiają się prezydenturze Donalda Trumpa w USA, czy wojnie na Ukrainie. W maju 2022 Bono i The Edge jako jedni z pierwszych zachodnich artystów pojechali do Kijowa i zagrali koncert w metrze pełniącym funkcję schronu.
Ostatnimi czasy niektórzy wieszczyli już nawet rychły koniec działalności zespołu, ale muzycy znowu zaskoczyli. W tym roku bez żadnej zapowiedzi, w odstępie dwóch miesięcy wydali dwie bardzo dobrze przyjęte przez fanów i krytyków EP-ki, stanowiące swoisty prezent z okazji 50. rocznicy założenia grupy. Zdążyli już też zapowiedzieć nowy album na jesień i wypuścić pierwszy singiel - co istotne: wszystko to w pełnym, klasycznym składzie bandu.
Niezwykle obfita, półwieczna historia U2 będzie więc miała swój ciąg dalszy, a nam w Polsce pozostaje czekać na pierwszy od kilkunastu lat koncert Irlandczyków nad Wisłą. Być może nastąpi to już w przyszłym roku.
U2 to zespół, który z pewnością potrafi wzbudzać skrajne emocje - od zachwytu i miłości po niechęć i rozczarowanie. Tym, co decyduje o umiejscowieniu Irlandczyków wśród najważniejszych postaci światowej sceny muzycznej jest jednak ich twórczość (zwłaszcza ta z pierwszych trzech dekad działalności), która stanowi fascynujący, kipiący emocjami ładunek zawieszony gdzieś pomiędzy artyzmem a światem muzycznej rozrywki, a także wybitna aktywność koncertowa tej czwórki uczniów jednej szkoły z Dublina, którzy od 50 lat w niezmienionym składzie tworzą U2.