To najbardziej przejmujący utwór Korna. Jonathan Davis nie jest w stanie śpiewać go na żywo

Jonathan Davis od lat bardzo otwarcie mówi o swoich problemach i trudnych przeżyciach. Artysta wykorzystuje muzykę jako narzędzie do opowiadania o nich i niejako przepracowania. Niestety, nie zawsze jest to proste. W jednym z wywiadów sprzed lar Davis wskazał utwór Korna, którego nigdy więcej nie zaśpiewa na żywo. Kryje się za nim mroczna i tragiczna historia.

Muzycy zespołu Korn na tle wzmacniaczy. O traumatycznym utworze Daddy przeczytasz na EskaRock.
Autor: Korn/ Materiały prasowe

Właśnie mijają 32 lata od premiery debiutanckiego albumu grupy Korn. Krążek zatytułowany eponimem ukazał się w październiku 1994 roku - utrzymany w nu metalowym stylu (wielu wręcz twierdzi, że zapoczątkował ten gatunek), z bardzo mrocznymi i osobistymi tekstami, opatrzony sugestywną, jedną z najbardziej rozpoznawalnych okładek w historii muzyki krążek okazał się bardzo dużym sukcesem komercyjnym. Powstanie wydawnictwa obarczone było jednak koniecznością wyłożenia na światło dzienne osobistych demonów członków grupy, co z jednej strony miało charakter terapeutyczny, z drugiej zaś przywołało traumy, na które muzycy nie byli gotowi.  

Nu metalowe kapele wszech czasów / Eska ROCK

Nigdy więcej

Jonathan Davis, wieloletni wokalista i autor tekstów grupy w 2024 roku udzielił wywiadu magazynowi "Metal Hammer", w którym poruszył temat przełomowego debiutu. Davis powrócił do czasów promocji krążka i powiedział, że dopiero grając go na żywo zdał sobie sprawę z tego, jak mroczny jest materiał, który na niego trafił. Koncertowanie z tymi numerami było dla niego bardzo trudne i wprost powiedział, że nie chcę znów przez to przechodzić, wskazał przy tym, jakiego kawałka zespołu nigdy więcej nie zaśpiewa na żywo. Mowa o zamykającym debiutancki album formacji numerze Daddy.

Koncertując z tą płytą, zdałem sobie sprawę, jak bardzo jest mroczna – to jakieś przygnębiające g**no. Gdy nagrywaliśmy "Follow The Leader", nasze brzmienie stało się bardziej groove. Były tam emocje, ale to nie była ta sama ciemność, którą uchwyciliśmy na pierwszej płycie - powiedział Davis w wywiadzie.

"Daddy" - o czym jest utwór?

Daddy to zamykający krążek Korn numer, trwający nieco ponad 9 minut (17, jeśli weźmiemy pod uwagę ciszę i ukryty utwór Michael & Geri). Wedłu samego Davisa, opowiada ona o doświadczeniu molestowania seksualnego, jakiego padł ofiarą w dzieciństwie. Ze względu na tytuł, bardzo szybko pojawiły się spekulacje, że sprawcą czynu był ojciec artysty, Rick Davis, czemu jednak Jonathan zaprzeczył mówiąc, że chodziło o jednego z bliskich przyjaciół rodziny oraz fakt, że rodzice początkowo nie chcieli uwierzyć w jego słowa. 

Oto ciekawostki o albumie "Korn":