Josh Klinghoffer ma żal do Red Hot Chili Peppers. "Dostrzegam w tym lekki brak szacunku"
John Frusciante oficjalnie dołączył do Red Hot Chili Peppers w 1988 roku. Gitarzysta dwukrotnie odchodził z zespołu, aby potem w obu przypadkach, po kilku latach przerwy, wrócić. Za pierwszym razem jego następcą został Dave Navarro (z Jane's Addiction), który wziął udział w nagraniu albumu One Hot Minute (1995). Po drugim odejściu Frusciante, do składu Papryczek dołączył Josh Klinghoffer. Spędził on w barwach Red Hot Chili Peppers dekadę (2009–2019). Jego grę możemy usłyszeć na dwóch płytach: I’m with You (2011) oraz The Getaway (2016). Kiedy jednak w 2019 roku do składu powrócił syn marnotrawny, Klinghoffer z dnia na dzień musiał spakować walizki.
Na koncertach muzycy RHCP omijają repertuar nagrany z Klinghofferem. W najnowszym wywiadzie dla magazynu Guitar World gitarzysta szczerze opowiedział o tym, jak czuje się z faktem, że utwory ze wspomnianych dwóch albumów zostały całkowicie zepchnięte na margines.
Mają wystarczająco dużo muzyki, by nie musieć oglądać się na niektóre inne płyty. Jednak dla każdego, kto poczuł więź z tamtymi albumami, jak "One Hot Minute" czy dwoma, które ja z nimi nagrałem, to pewnie trochę dziwne, że płyta zostaje wymazana z katalogu oraz koncertowego repertuaru – powiedział były muzyk Red Hot Chili Peppers.
Gitarzysta zauważył także, że po powrocie Frusciante zespół zachowuje się tak, jakby historia bez niego w składzie w ogóle się nie wydarzyła. – Dostrzegam w tym lekki brak szacunku dla płyt nagranych bez Johna. Kiedy on wraca do gry, nagle tamte albumy przestają istnieć. To jedyna rzecz, która wydaje mi się dziwna, bo przecież te krążki były wtedy ważne. Były na tyle ważne, by jeździć z nimi i grać je na całym świecie – podsumował Josh Klinghoffer.
Red Hot Chili Peppers a nowy album. Co się dzieje w obozie zespołu?
Dobra informacja dla wszystkich fanów RHCP: muzycy rozpoczęli już prace nad kolejnym studyjnym albumem. – Wspólnie piszemy muzykę, nagrywamy w domu Johna Frusciante i te dźwięki brzmią świetnie. Ostatecznie, gdy zaczynamy grać, chodzi o to, żeby... po prostu złapać magiczny groove i zrobić to dobrze – powiedział Flea w tegorocznym wywiadzie dla magazynu Mojo.
Przypomnijmy, że na ten moment dyskografię Red Hot Chili Peppers zamyka krążek Return of the Dream Canteen z 2022.