The Cure powrócą na scenę w 2027. "Występy będą pękać w szwach od nowych utworów"

Fani kultowej formacji The Cure mają ogromne powody do radości. Robert Smith oficjalnie zapowiedział, że zespół powróci do koncertowania w 2027 roku, a na nadchodzących występach nie zabraknie premierowych utworów.

Robert Smith z The Cure gra na gitarze podczas koncertu. O powrocie zespołu na scenę przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Formacja The Cure nie zwalnia tempa! Robert Smith zapowiada nowe utwory i powrót na trasę

W listopadzie 2024 roku fani The Cure w końcu odetchnęli z ulgą. Właśnie wtedy na rynku ukazał się Songs of a Lost World, pierwszy studyjny album formacji po szesnastoletniej przerwie. W tym roku natomiast muzycy wyruszyli w tournée po Starym Kontynencie (na rozpisce znalazła się m.in. Polska; brytyjska grupa zagrała na festiwalu Open'er w Gdyni). Tymczasem Robert Smith oficjalnie potwierdził, że The Cure powrócą na scenę w 2027.

PROKOPOWICZ - The Cure

Lider grupy przekazał te dobre wieści w krótkim nagraniu wyemitowanym na antenie BBC Radio 6 Music przygotowanym z okazji nominacji The Cure do tytułu Artysty Roku 2026.

Nie mogę się już doczekać kolejnych koncertów The Cure w 2027 roku. Oczywiście nie wolno mi jeszcze wyjawić, gdzie i kiedy zagramy, ale jestem przekonany, że nasze występy będą pękać w szwach od nowych piosenek –zdradził Smith.

Nie tak dawno wokalista i gitarzysta The Cure zdradził, że grupa ma już praktycznie gotowy kolejny krążek. –Nagraliśmy materiał na trzy albumy, drugi z nich jest już gotowy –powiedział frontman dla BBC Radio 6 Music w czerwcu tego roku. Czego możemy się po nim spodziewać? –Płyta będzie jeszcze bardziej ponura niż "Songs of a Lost World". Nie lubię tego określenia, ale to naprawdę będzie mroczny album. W jakimś sensie nawiązuje do "SoaLW", ale patrzy na te same tematy z innej perspektywy –dodał Smith. Oficjalna data premiery nowej płyty wciąż pozostaje tajemnicą, ale kilka miesięcy temu Robert Smith poinformował, że całość została już przesłana do wytwórni zespołu, czyli Universal Music.

W drodze jest także album o znacznie bardziej... "popowym" zabarwieniu. –Jest on właściwie dziwny. Ludzie mogą pomyśleć, że to przez współpracę z Olivią Rodrigo, bo to naprawdę pogodny krążek. To bardzo popowa płyta. Nie dorównuje melodyjnością temu, co robi Olivia, ale tak wygląda moja wizja popowego The Cure –podsumował frontman brytyjskiego zespołu.

Oto najlepsze utwory w dorobku The Cure [TOP10]: