Formacja The Cure nie zwalnia tempa! Robert Smith zapowiada nowe utwory i powrót na trasę
W listopadzie 2024 roku fani The Cure w końcu odetchnęli z ulgą. Właśnie wtedy na rynku ukazał się Songs of a Lost World, pierwszy studyjny album formacji po szesnastoletniej przerwie. W tym roku natomiast muzycy wyruszyli w tournée po Starym Kontynencie (na rozpisce znalazła się m.in. Polska; brytyjska grupa zagrała na festiwalu Open'er w Gdyni). Tymczasem Robert Smith oficjalnie potwierdził, że The Cure powrócą na scenę w 2027.
Lider grupy przekazał te dobre wieści w krótkim nagraniu wyemitowanym na antenie BBC Radio 6 Music przygotowanym z okazji nominacji The Cure do tytułu Artysty Roku 2026.
Nie mogę się już doczekać kolejnych koncertów The Cure w 2027 roku. Oczywiście nie wolno mi jeszcze wyjawić, gdzie i kiedy zagramy, ale jestem przekonany, że nasze występy będą pękać w szwach od nowych piosenek –zdradził Smith.
Nie tak dawno wokalista i gitarzysta The Cure zdradził, że grupa ma już praktycznie gotowy kolejny krążek. –Nagraliśmy materiał na trzy albumy, drugi z nich jest już gotowy –powiedział frontman dla BBC Radio 6 Music w czerwcu tego roku. Czego możemy się po nim spodziewać? –Płyta będzie jeszcze bardziej ponura niż "Songs of a Lost World". Nie lubię tego określenia, ale to naprawdę będzie mroczny album. W jakimś sensie nawiązuje do "SoaLW", ale patrzy na te same tematy z innej perspektywy –dodał Smith. Oficjalna data premiery nowej płyty wciąż pozostaje tajemnicą, ale kilka miesięcy temu Robert Smith poinformował, że całość została już przesłana do wytwórni zespołu, czyli Universal Music.
W drodze jest także album o znacznie bardziej... "popowym" zabarwieniu. –Jest on właściwie dziwny. Ludzie mogą pomyśleć, że to przez współpracę z Olivią Rodrigo, bo to naprawdę pogodny krążek. To bardzo popowa płyta. Nie dorównuje melodyjnością temu, co robi Olivia, ale tak wygląda moja wizja popowego The Cure –podsumował frontman brytyjskiego zespołu.