Lider The Cure zachwycony! Robert Smith o nowym coverze Boys Don't Cry
American Football to jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych formacji w historii muzyki alternatywnej oraz gatunku midwest emo. Wspomniana grupa powstała w 1997 roku w Stanach Zjednoczonych. Zespół wydał, do tej pory, cztery albumy studyjne. Ostatnio muzycy oficjalnie udostępnili w sieci swoją nową aranżację nieśmiertelnego hitu z 1979 roku – Boys Don’t Cry od The Cure. Ta wersja wybrzmiała po raz pierwszy w trakcie ich kameralnej sesji w radiu SiriusXM.
Mike Kinsella, frontman American Football, przyznał otwarcie, że muzyka The Cure odegrała w jego życiu olbrzymią rolę. – The Cure, a w szczególności "Boys Don’t Cry", miało fundamentalne znaczenie nie tylko dla mojego rozwoju w roli kompozytora, ale w równym – a może nawet i większym stopniu – na to, jak kształtowałem się jako mężczyzna – powiedział.
Grupa postanowiła rozłożyć słynny utwór na części i stworzyć z tego wszystkiego coś własnego. – Zamieniliśmy dzwoniące gitary na bardziej stonowane brzmienia, zwolniliśmy tempo i dodaliśmy żałosny, melancholijny solowy motyw trąbki, ale ta prosta, nastoletnia tęsknota wciąż rezonuje tak mocno, jak zawsze – wyjaśnił Kinsella.
Wersja ta natychmiast zwróciła uwagę Roberta Smitha. Frontman The Cure jest zachwycony coverem Boys Don't Cry w wykonaniu American Football.
To jeden z najbardziej poruszających i najpiękniejszych coverów The Cure, jaki kiedykolwiek słyszałem – wyznał.
The Cure przygotowują się do wydania... kolejnych albumów
W 2024 roku na rynku ukazał się długo oczekiwany studyjny album The Cure, Songs of a Lost World. Nie tak dawno natomiast Robert Smith zdradził, że grupa ma już praktycznie gotowy kolejny krążek, a w drodze jest także album o znacznie bardziej... "popowym" zabarwieniu.
– Nagraliśmy materiał na trzy albumy, drugi z nich jest już gotowy. Wkrótce zostanie przekazany do wytwórni Universal – powiedział frontman na antenie BBC Radio 6 Music w czerwcu tego roku. Czego możemy się po nim spodziewać? – Płyta będzie jeszcze bardziej ponura niż "Songs of a Lost World". Nie lubię tego określenia, ale to naprawdę będzie mroczny album. W jakimś sensie nawiązuje do "SoaLW", ale patrzy na te same tematy z innej perspektywy – dodał Smith.
Muzyk wspomniał także o jeszcze jednym albumie: – Jest on właściwie dziwny. Ludzie mogą pomyśleć, że to przez współpracę z Olivią Rodrigo, bo to naprawdę pogodny krążek. To bardzo popowa płyta. Nie dorównuje melodyjnością temu, co robi Olivia, ale tak wygląda moja wizja popowego The Cure.