The Beatles - 5 ciekawostek o albumie “Revolver” na 60-lecie | Jak dziś rockuje?

Wraz z nastaniem drugiej połowy lat 60. zespół The Beatles znajdował się już na szczytach list muzycznych na całym świecie. Brytyjska formacja cieszyła się kolosalną popularnością - na tyle dużą, że to wtedy John Lennon pozwolił sobie na wygłoszenie słynnej uwagi o The Beatles i Jezusie. Wybuchł skandal, w tle którego ukazał się siódmy, z perspektywy czasu kluczowy dla całej historii Beatlesów, album.

Pierwsze lata studyjnej działalności The Beatles to bardzo intensywny czas. Formacja od marca 1963 do grudnia 1965 roku zdążyła wydać sześć regularnych płyt, a każda kolejna wzbudzała coraz to większe emocje wśród słuchaczy i słuchaczek oraz krytyków. Kluczowy pod tym względem z pewnością jest album Rubber Soul, który jako pierwszy zaprezentował bardziej dojrzałą, dopracowaną odsłonę Paula McCartneya, Johna Lennona, George'a Harrisona i Ringo Starra.

Wydawało się, że w 1966 roku Beatlesi są na szczycie. Przekonany był o tym także Lennon, który w rozmowie z Maureen Cleave stwierdził dosłownie: 

"Chrześcijaństwo odejdzie. Będzie się kurczyć i zniknie. Nie potrzebuje się o to spierać - wiem, że mam rację i czas to potwierdzi. Jesteśmy teraz bardziej popularni od Jezusa. Nie wiem, co się skończy pierwsze - rock and roll czy chrześcijaństwo. Jezus był w porządku, ale jego uczniowie byli tępi i zwyczajni. To ich przekręty zrujnowały to wszystko - brzmiały dokładnie słowa artysty".

"John Lennon potrafił być brutalny." W Liverpoolu lat 60. wybuchła scena muzyki gitarowej

Słowa gitarzysty i wokalisty przeszły bez większego echa w rodzimej Wielkiej Brytanii, opublikowano je jednak w lipcu 1966 roku w Stanach Zjednoczonych w "Datebook" - i wybuchł kolosalny skandal. Palono płyty Beatlesów, a przed koncertami grupy w ramach wyczekiwanej trasy po USA miały miejsce protesty, na których pojawiali się także członkowie Ku Klux Klanu, którzy do tego dzwonili do muzyków i grozili im. 

Atmosfera była napięta. Sytuacja była wszystkim wyjątkowo nie na rękę także dlatego, że zespół przymierzał się do wydania nowej płyty.

ZOBACZ TAKŻE: 60 lat temu słowa Johna Lennona o The Beatles wywołały skandal w USA

Nagrania do nowej, siódmej płyty The Beatles rozpoczęły się w kwietniu 1966 roku. Choć grupa chciała nagrywać w Stax Studio, to ostatecznie pozostała w znanym sobie dobrze Abbey Road, a rolę producenta po raz kolejny objął George Martin. W trakcie sesji coraz większą rolę, niemal równą dotychczasowej Lennona, zaczął odgrywać Paul, wiele do przekazania miał także George, który już na tym etapie w swoich kompozycjach przejawiał fascynację kulturą i muzyką Indii.

Formacja miała więcej czasu, niż dotychczas na nagrania i odpoczynek, a to w związku z anulowaniem planów, co do nakręcenia trzeciego filmu. Jako pierwszy już w kwietniu zarejestrowany został utwór Tomorrow Never Knows, od samego początku dawać o sobie zaczęło zupełnie inne niż dotychczas podejście muzyków do nagrywania. Dużo bardziej, niż do tej pory korzystali oni z różnych technik i możliwości, jakie było w stanie tworzyć studio nagraniowe same w sobie, traktując je niejako jako kolejny, dodatkowy instrument. Eksperymentowali, wdrażali swoje pomysły w życie, stając się tym samym w pełni twórcami swojego projektu.

Wytwórnia obrała nietypową formę promocji siódmej płyty Beatlesów. Przez cały lipiec w Wielkiej Brytanii wydawane były poszczególne utwory. Ostatecznie cała płyta, zatytułowana Revolver ukazała się 5 sierpnia 1966 roku na Wyspach i 8 sierpnia w Stanach Zjednoczonych. W ojczyźnie Beatlesów krążek dotarł na szczyt oficjalnej listy przebojów i spędził na tej pozycji kolejne siedem tygodni. Także w i USA, we wrześniu, na fali popularności singla Yesterday and Today, dotarł do pozycji pierwszej listy Billboardu. Kolejno Revolver uzyskał nominację do nagrody Grammy za 'Album roku', statuetką zaś nagrodzono słynną okładkę płyty. 

Jakie ta skrywa tajemnice? Sprawdź 5 ciekawostek w galerii: