Taylor Swift to obecnie prawdziwa ikona światowej sceny muzycznej. Warto jednak przypomnieć, że swoje pierwsze kroki w branży stawiała jako nastolatka grająca muzykę country. Chociaż jej premierowy album nie odbił się szerokim echem, sytuacja uległa drastycznej zmianie przy kolejnym wydawnictwie. Płyta zatytułowana „Fearless” przyniosła jej osiem nominacji do nagród Grammy i cztery zdobyte statuetki, wliczając w to najważniejsze wyróżnienie za 'Album Roku'.
Momentem przełomowym okazała się premiera płyty „1989”, kiedy to wokalistka zdecydowanie odeszła od dotychczasowego brzmienia na rzecz klasycznego popu, któremu pozostaje wierna do dzisiaj. Jej dorobek liczy już dwanaście albumów studyjnych, a każde kolejne dzieło regularnie przebija sukcesy poprzednich projektów. Podobne zjawisko dotyczy sprzedaży pojedynczych utworów oraz biletów na masowe trasy koncertowe. Biorąc pod uwagę imponujące osiągnięcia i globalny zasięg, w przestrzeni publicznej zaczęto nazywać ją współczesnym odpowiednikiem The Beatles.
Podobne stanowisko zajął jakiś czas temu Gene Simmons, czyli basista i współtwórca formacji Kiss. W rozmowie z serwisem „Page Six” muzyk zauważył, że obecna scena rockowa cierpi na brak ekscytujących zjawisk i wielkich gwiazd. Rockman podkreślił, że nie dostrzega żadnego młodego zespołu mogącego pretendować do miana następców gigantów tego gatunku. Zaznaczył przy tym, że to właśnie Taylor Swift całkowicie zdominowała dzisiejszy rynek muzyczny, co mocno przypomina mu sytuację wokół "czwórki z Liverpoolu" w latach siedemdziesiątych.
Polecany artykuł:
Paul McCartney ocenia fenomen Taylor Swift i mówi o współczesnym The Beatles
Jak do tych opinii podchodzi legendarny artysta, współtworzący w przeszłości słynną brytyjską formację? W trakcie wywiadu udzielonego brytyjskiej rozgłośni BBC Radio 2 muzyk zwrócił uwagę, że obecny rynek muzyczny został wyraźnie zdominowany przez wokalistki. Paul McCartney przyznał, że miał okazję osobiście poznać najpopularniejsze artystki młodego pokolenia, wymieniając przy tym nazwiska Sabriny Carpenter, Billie Eilish oraz samej Taylor Swift. Z uznaniem stwierdził, że każda z nich wykazuje się wielkim talentem.
Były członek legendarnej grupy dostrzega ogromne podobieństwa między popularnością swojego zespołu a dzisiejszą pozycją amerykańskiej gwiazdy pop. Muzyk podkreślił w rozmowie, że każda z topowych wokalistek doskonale radzi sobie w branży. Zaznaczył przy tym, że chętnie służyłby im życiowym doświadczeniem, jednak z jego obserwacji wynika, że młode artystki posiadają spójną wizję kariery i nie wymagają już żadnych dodatkowych instrukcji od weteranów estrady.
I widzisz paralelę, wiesz, jak sława i jej skala, i światowa sława, jaką ma Taylor Swift i jaką my mieliśmy. Ale nie sądzę, żeby potrzebowała rady, prawdę mówiąc - mówi Paul McCartney.