Historia zespołu Soundgarden zakończyła się nieoczekiwanie w 2017 roku, wraz z samobójczą śmiercią Chrisa Cornella. Tragiczne wydarzenie nastąpiło w trakcie trasy koncertowej zespołu - i gdy de facto nie był większą tajemnicą fakt, iż pracuje on nad nowym materiałem.
Sprawy wokół wciąż niewydanej muzyki formacji zaczęły się jednak komplikować, gdy wybuchł konflikt między Mattem Cameronem, Kimem Thayilem, Benem Shepherdem oraz wdową po zmarłym wokaliście. Ten dotyczył kwestii praw, co do pozostawionych przez Cornella nagrań i ostatecznie cała sprawa wylądowała w sądzie. W 2023 roku obie strony oficjalnie poinformowały, że udało się im dojść do porozumienia, co otworzyło drogę do wydania ostatniej płyty Soundgarden. Dziś już nie jest tajemnicą, że prace nad nią intensywnie trwają, na ten moment nie są jednak znane szczegóły wydawnictwa, ani tym bardziej spodziewana data jego premiery.
ZOBACZ TAKŻE: Co się dzieje obecnie z ostatnim albumem Soundgarden? Matt Cameron przekazał nowe wieści
Soundgarden znowu staną na scenie! Kto pojawi się za mikrofonem?
W tle pojawiających się regularnie informacji o postępach w pracach nad finalnym krążkiem Soundgarden, media obiegły wieści o szykowanym powrocie żyjących członków grupy na scenę!
Stanie się to już 9 września przy okazji przerwy podczas inauguracyjnego meczu Seattle Seahawks przeciwko New England Patriots na Lumen Field. Wiadomo już, że w roli wokalistki u boku Camerona, Thayila i Shepherda pojawi się wielka fanka twórczości Chrisa Cornella - Taylor Momsen z zespołu The Pretty Reckless! Do muzyków dołączy także Mike McCready, który zapewni dodatkowe partie gitary.
Przypominamy, że nie będzie to pierwszy raz, gdy Momsen stanie na scenie u boku Soungarden. Wokalistka wystąpiła wraz z zespołem już w ramach pokazu w trakcie ceremonii włączenia grupy do Rock & Roll Hall of Fame w listopadzie ubiegłego roku. Taylor zaśpiewała wtedy Rusty Cage.