Soundgarden - 5 ciekawostek o albumie "Down on the Upside" | Jak dziś rockuje? - EskaROCK.pl
Magnifying Glass Plus Powiększ zdjęcie
Sprawdźcie w galerii >>>

Sprawdźcie w galerii >>>

Autor: Soundgarden/ Materiały prasowe
Rozwiń

Tytuł albumu

Tytuł Down on the Upside pochodzi z utworu Dusty. W języku potocznym oznacza to początkową fazę wychodzenia z życiowego dołka lub trudnej sytuacji. Chris Cornell dodał także, że dobrze on odzwierciedla różne nastroje zawarte na albumie. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Nominacja do Grammy

Muzycy Soundgarden otrzymali nominację za singiel Pretty Noose, w kategorii "Best Hard Rock Performance". Grupa jednak nie wygrała. Musiała uznać wyższość The Smashing Pumpkins. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Gąsienice i pomidor

Na okładce albumu widzimy sylwetki muzyków. Grupa została sfotografowana przez Kevina Westenberga. To nie był jednak jedyny pomysł. W pewnym momencie brano pod uwagę zdjęcie... gąsienic jedzących pomidora, które wykorzystano przy okazji singla Blow Up the Outside World.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Owocne jam session

Warto zwrócić uwagę na utwór Never the Machine Forever. Nie tylko dlatego, że to jedyna rzecz pod którą jest podpisany Kim Thayil. Numer powstał podczas jam session, które gitarzysta odbył z muzykiem z Seattle, Gregiem Gilmorem. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Kilka odrzutów

Na Down on the Upside znalazło się ostatecznie aż 16 utworów. Mimo pokaźnej tracklisty, nie wszystkie numery skomponowane wówczas weszły na album. Bleed Together trafił na składankę A-Sides z 1997, z kolei Kristi ujrzała światło dzienne na innej kompilacji, Echo of Miles: Scattered Tracks Across the Path (2014). Podobnie jak Karaoke (znany ze strony B singla Burden in My Hand). 

Rozwiń
foto:
Powrót
Soundgarden
Zamknij reklamę za s.
X
Zamknij reklamę
...
powiększone zdjęcie
email