"Bez zgody Cliffa Burtona nic się nie działo". Producent Flemming Rasmussen szczerze o początkach Metalliki
Ciężko sobie wyobrazić historię Metalliki bez legendarnego producenta Flemminga Rasmussena, który współpracował z zespołem przy okazji trzech albumów: Ride The Lightning (1984), Master of Puppets (1986) oraz ...and Justice for All (1988).
Rasmussen, w jednym z ostatnich wywiadów, postanowił rzucić nowe światło na postać tragicznie zmarłego basisty, Cliffa Burtona (zginął on w wypadku autokaru we wrześniu 1986 w wieku 24 lat).
Zdradził, że w początkowych latach Metalliki liderem był właśnie Burton, a nie perkusista Lars Ulrich czy wokalista i gitarzysta James Hetfield. Rasmussen nie ma wątpliwości, że postać basista była kluczowa.
– To, że Lars i James są liderami zespołu, wyszło na jaw dopiero później. Wtedy zespół liczył cztery osoby. Lars i James promowali zespół, ale Cliff był z nich najstarszy i miał wykształcenie muzyczne, więc naciskali na niego, żeby wszystko załatwił – powiedział producent w rozmowie z zachodnim Metal Hammerem.
Rasmussen przypomina, że Burton brał (czynny) udział we wszystkich procesach decyzyjnych zespołu i "odegrał bardzo ważną rolę". – Nic tak naprawdę nie działo się w Metallice, dopóki Cliff nie powiedział "tak" – podsumował.
Geddy Lee (Rush) mógł być producentem... Master of Puppets Metalliki
Flemming Rasmussen wcale nie musiał produkować Master of Puppets, czyli jednego z najważniejszych metalowych albumów w historii. Okazuje się, że zanim za konsoletą zasiadł sprawdzony producent, Lars Ulrich prowadził rozmowy z... Geddy’m Lee, liderem kanadyjskiej formacji Rush.
– Przyjaźniłem się z ich managementem, a Larsa poznałem jeszcze w Anglii. Pamiętam też, jak poszedłem ich na ich koncert w Toronto, kiedy grali w Masonic Temple. To było wtedy, gdy grał jeszcze z nimi Cliff Burton. Rozmawialiśmy na temat produkcji płyty. Zresztą, bardzo ich lubiłem w tamtym czasie. Jednak nigdy do tego nie doszło – powiedział w przeszłości Lee w rozmowie dla Noisey.