Słynny producent na temat początków w Metallice. "Bez zgody Cliffa Burtona nic się nie działo"

2026-03-31 13:52

Producent Flemming Rasmussen miał okazję współpracować z Metalliką w latach osiemdziesiątych. Ostatnio, w jednym z wywiadów, wrócił wspomnieniami do tamtych czasów. Przyznał otwarcie, że wówczas James Hetfield i Lars Ulrich wcale nie rządzili zespołem twardą ręką. W kluczowych momentach to Cliff Burton był tym, na którego zdaniu polegano.

Metallica

i

Autor: CC0 4.0

"Bez zgody Cliffa Burtona nic się nie działo". Producent Flemming Rasmussen szczerze o początkach Metalliki 

Ciężko sobie wyobrazić historię Metalliki bez legendarnego producenta Flemminga Rasmussena, który współpracował z zespołem przy okazji trzech albumów: Ride The Lightning (1984), Master of Puppets (1986) oraz ...and Justice for All (1988). 

Rasmussen, w jednym z ostatnich wywiadów, postanowił rzucić nowe światło na postać tragicznie zmarłego basisty, Cliffa Burtona (zginął on w wypadku autokaru we wrześniu 1986 w wieku 24 lat). 

Muniek Staszczyk otwarcie na temat legendy thrashu: “Nie lubię Metalliki”

Zdradził, że w początkowych latach Metalliki liderem był właśnie Burton, a nie perkusista Lars Ulrich czy wokalista i gitarzysta James Hetfield. Rasmussen nie ma wątpliwości, że postać basista była kluczowa.

– To, że Lars i James są liderami zespołu, wyszło na jaw dopiero później. Wtedy zespół liczył cztery osoby. Lars i James promowali zespół, ale Cliff był z nich najstarszy i miał wykształcenie muzyczne, więc naciskali na niego, żeby wszystko załatwił – powiedział producent w rozmowie z zachodnim Metal Hammerem

Rasmussen przypomina, że Burton brał (czynny) udział we wszystkich procesach decyzyjnych zespołu i "odegrał bardzo ważną rolę". – Nic tak naprawdę nie działo się w Metallice, dopóki Cliff nie powiedział "tak" – podsumował. 

Geddy Lee (Rush) mógł być producentem... Master of Puppets Metalliki

Flemming Rasmussen wcale nie musiał produkować Master of Puppets, czyli jednego z najważniejszych metalowych albumów w historii.  Okazuje się, że zanim za konsoletą zasiadł sprawdzony producent, Lars Ulrich prowadził rozmowy z... Geddy’m Lee, liderem kanadyjskiej formacji Rush.

Przyjaźniłem się z ich managementem, a Larsa poznałem jeszcze w Anglii. Pamiętam też, jak poszedłem ich na ich koncert w Toronto, kiedy grali w Masonic Temple. To było wtedy, gdy grał jeszcze z nimi Cliff Burton. Rozmawialiśmy na temat produkcji płyty. Zresztą, bardzo ich lubiłem w tamtym czasie. Jednak nigdy do tego nie doszło – powiedział w przeszłości Lee w rozmowie dla Noisey.

Oto ciekawostki o albumie Ride the Lightning Metalliki: