Nieoczekiwane informacje podał jeszcze w piątek 31 lipca portal "TMZ". Jak wskazał, powołując się na źródła zbliżone do zespołu Slipknot, jego członkiem nie jest już Sid Wilson. Wieści te są o tyle szokujące dla fanów i fanek formacji, iż pozostawał on jednym z muzyków z najdłuższym stażem w niej - dołączył jako DJ w 1998 roku i brał udział w nagraniach wszystkich powstałych do tej pory płyt, z kultowymi debiutem i Iowa na czele.
Sam zainteresowany miał się dowiedzieć o zakończeniu współpracy właśnie 31 lipca, portal nie podał jednak możliwych powodów takiego stanu rzeczy. Próbował on uzyskać także komentarz od samej grupy, jednak bez skutku. Na ten moment także sam Sid Wilson w żaden sposób nie skomentował pogłosek. Zrobił to, jednak w dość enigmatyczny sposób, inny muzyk Slipknota.
Jim Root reaguje na doniesienia ws. Sida Wilsona?
To Jim Root, czyli gitarzysta zespołu, zamieścił za pośrednictwem swojego Instagram Stories coś, co fani i fanki odebrali jako komentarz do całej sytuacji. Choć nie wymienia on bezpośrednio ani Wilsona, ani Slipknota, to brzmi niezwykle wymownie:
Nie wierz we wszystko, co czytasz. Zatrzymaj się. Pomyśl. Weź oddech. Usiądź na chwilę. Może. Może po prostu poczekaj, aż pojawi się więcej informacji - brzmi wpis gitarzysty.
Nieoczekiwanie w piątek 14 sierpnia w mediach społecznościowych Slipknota pojawił się wpis, w którym ta oficjalnie potwierdziła rozstanie z Sidem Wilsonem. Dość szybko jednak post zniknął z kont formacji - w sieci jednak nic nie ginie. Poniżej oświadczenie, które zdaje się potwierdzać plotki, które pierwszy raz obiegły świat dwa tygodnie temu.
Warto pamiętać, że także w przypadku rozstania z Jayem Wienbergiem grupa opublikowała w socialach wpis, który dość szybko zniknął.