Rozłam w Budce Suflera i groźba procesu. Jacek Kawalec zabiera głos po głośnej aferze z Zenkiem Martyniukiem

Spór wokół parodii disco polo doprowadził do trzęsienia ziemi na polskiej scenie muzycznej. Po fali krytyki i oświadczeniu Budki Suflera, Jacek Kawalec zdecydował się odejść z zespołu. O kulisach konfliktu i braku szczerości ze strony kolegów z grupy aktor opowiedział w wywiadzie w programie śniadaniowym.

Jacek Kawalec z mikrofonem na scenie. O jego odejściu z Budki Suflera i konflikcie przeczytasz na EskaRock.
Autor: 9. Festival Cz_pl Im. Pawła Królikowskiego, Festival Cz-pl Im. Pawła Królikowskiego, Lipiec 2024, Scena, Śpiewanie, Koncert, Jacek Kawalec/ AKPA

Wszystko zaczęło się od satyrycznego występu Jacka Kawalca, który od lat 90. łączy działalność aktorską z muzyczną i kabaretową. W jednym ze swoich skeczów artysta sparodiował charakterystyczny śpiew Zenona Martyniuka, sugerując przy tym, że „król disco polo” podczas występów posiłkuje się playbackiem. Nagranie szybko trafiło do sieci, wywołując niemałe zamieszanie.

Lider Budki Suflera, Tomasz Zeliszewski, postanowił odciąć się od zachowania swojego wokalisty i opublikował w mediach społecznościowych oficjalne przeprosiny skierowane do Martyniuka. Gest ten nie spotkał się jednak z dezaprobatą Kawalca. Aktor wydał oświadczenie, w którym sprzeciwił się cenzurowaniu twórczości artystycznej i ogłosił natychmiastowe zakończenie współpracy z grupą, deklarując jedynie wypełnienie zbliżających się zobowiązań koncertowych.

Muzyka rockowa lat 90-tych - Polska. Tak brzmiał rodzimy rock w tej dekadzie!

Sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej, gdy głos zabrał sam Zenon Martyniuk. Zaskoczony i oburzony postawą kolegi z branży, zarzucił mu brak kultury oraz zazdrość. Co więcej, w wywiadzie dla WP zapowiedział wstąpienie na drogę sądową pod zarzutem zniesławienia, dodając, że ewentualną wygraną przeznaczy na fundację pomagającą dzieciom.

Ostre słowa w telewizji na żywo

Do sprawy Kawalec odniósł się bezpośrednio na antenie TVN w programie „Dzień Dobry Wakacje”. Aktor stanowczo zaznaczył, że jego występ był jedynie ogólną parodią nurtu disco polo, którą prezentuje publiczności od dłuższego czasu bez żadnych kontrowersji.

Przede wszystkim zwrócił uwagę na postawę członków Budki Suflera. Jak wyjawił, zaledwie dzień przed wybuchem afery muzycy słyszeli ten sam utwór na żywo i żaden z nich nie zgłosił jakichkolwiek zastrzeżeń w prywatnej rozmowie. Wydanie oświadczenia w imieniu całego zespołu – bez wiedzy zainteresowanego – uznał za złamanie zasad partnerskiej współpracy i chwyt poniżej pasa. Kawalec zaznaczył, że nie został wyrzucony z grupy, podkreślając, że decyzja o rozstaniu wyszła wyłącznie z jego inicjatywy.

A dzień wcześniej słyszał tę piosenkę w moim wykonaniu na żywo i nie powiedział mi w oczy, że to jest nie w porządku. Wystosował oświadczenie, pod którym podpisał się jako cały zespół, nie informując o tym ani mnie, ani reszty zespołu, co uważam za przekroczenie warunków współpracy/ [...] Nie, oni nie powiedzieli, że kończą, tylko ja powiedziałem, że kończę. Uznałem to za chwyt poniżej pasa wobec kogoś, kogo uważa się za kolegę. [...] Po 1989 roku nikt nie ma prawa cenzurować wypowiedzi artystycznych - mówił w programie Jacek Kawalec.

Quiz: Jak dobrze znasz teksty Budki Suflera?
Pytanie 1 z 10
1. Zacznijmy czymś prostym na rozgrzewkę: jakiego koloru włosy ma wspomniana w tekście "Jest taki samotny dom" kobieta?