Roddy Bottum (Faith No More) stał się multimilionerem. W latach 90. kupił akcje pewnej słynnej firmy

2026-01-13 11:29

Roddy Bottum, klawiszowiec Faith No More, zaszokował ostatnio wszystkich fanów. A to za sprawą jego inwestycji. Muzyk, na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kupił akcje pewnej słynnej firmy. Dziś, po wielu latach, stał się, dzięki temu, multimilionerem. Jak do tego doszło?

Roddy Bottum

i

Autor: Sara from New Zealand/ CC BY-SA 2.0

Roddy Bottum (Faith No More) stał się multimilionerem. W latach 90. kupił akcje pewnej słynnej firmy. Jak do tego doszło? 

W listopadzie 2025 roku na rynku ukazała się autobiografia Roddy’ego Bottuma, klawiszowca Faith No More, zatytułowana The Royal We. W środku opisał m.in. słynną trasę Metalliki i Guns N' Roses w 1992, w której udział wzięli także muzycy FNM. Zdradził także, że w latach dziewięćdziesiątych dokonał ciekawej inwestycji, która... bardzo, ale to bardzo mu się zwróciła. 

Bottum, nie tak dawno, był gościem w podcaście The Hustle: Music & Money. W tej rozmowie odpowiedział w jaki sposób zainwestował pierwszą pokaźną pensję z trasy koncertowej Faith No More. Dzięki tej decyzji dziś jest... multimilionerem. 

Człowiek z metalu - Faith no more

Jako dzieciaki [w San Francisco - przyp. red.] robiliśmy rzeczy, które były uważane za dziwaczne lub które drażniły ludzi. I jedną z tych rzeczy, wierzcie lub nie, było obserwowanie giełdy. Tylko dlatego, że było to tak niemodne, tak absurdalne i tak przesadzone – powiedział Bottum. 

Muzyk FNM giełdą zainteresował się dzięki swojemu ówczesnemu chłopakowi. – Był super inteligentny. Był ode mnie trochę starszy i w pewien sposób był moim mentorem. Pokazał mi, o co w tym chodzi i nauczył mnie czytać giełdę – dodał klawiszowiec. 

Bottum postanowił zainwestować pieniądze na giełdzie na początku lat dziewięćdziesiątych. Wówczas otrzymał czek na 12 tys. dolarów za 1,5 roku koncertowania z Faith No More. Jak sam przyznał, była to największa kwota jaką do tej pory widział w swoim życiu. 

– Mój tata był super dumny. Nie mógł uwierzyć, że dostaję czek na taką kwotę. W tamtym czasie mieszkałem z tym chłopakiem w San Francisco. Gnieździliśmy się w kawalerce. Nie płaciłem czynszu, wciąż pracowałem jako kurier rowerowy i zaraz mieliśmy znowu ruszać w trasę. Więc nie potrzebowałem tych 12 tys. dolarów. I ten szalony chłopak, z chorobą afektywną dwubiegunową, przekonał mnie, żeby po prostu wziąć ten czek i kupić za niego akcje Apple. To był czas, kiedy akcje Apple były na samym dnie. Steve Jobs nie wrócił jeszcze do firmy. Byliśmy lata świetlne od iPhone’a. Po prostu kupiłem te akcje i pozwoliłem im leżeć – opowiedział Roddy Bottum. 

Dziś, po wielu latach, ich wartość urosła do milionów dolarów! Muzyk podkreślił jasno, że finansowe bezpieczeństwo to prawdziwy luksus. Dzięki temu nie musi się ograniczać w temacie tworzenia. Po prostu robi to, na co ma w danym momencie ochotę. 

Nie robię muzyki dla pieniędzy. Mam tę poduszkę finansową, ale tworzę codziennie. Właśnie miksujemy nową płytę Imperial Teen, pracuję z Crickets i Man On Man. Nie spoczywam na laurach – deklaruje jednak Bottum.

Co z powrotem Faith No More na scenę? Roddy Bottum nie ma dobrych wieści dla fanów

Już prawie dekada minęła od ostatniego koncertu Faith No More. I wygląda, że się to w najbliższej przyszłości nie zmieni. 

– Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas był na to gotowy w tym momencie. Mieliśmy zagrać kilka koncertów, ale zostały one odwołane z różnych powodów. Ale nie uważam, żeby kurs, na którym byliśmy, został naprawiony. Szczerze mówiąc, po prostu nie widzę, żeby to się znowu wydarzyło. Myślę, że wykonaliśmy naprawdę dobrą robotę. Zagraliśmy sporo tras koncertowych i uważam, że udało nam się zrobić to, co sobie założyliśmy – odpowiedział wprost Bottum w wywiadzie dla portalu Alternative Nation

Oto ciekawostki o albumie The Real Thing od formacji Faith No More: