Ritchie Blackmore na temat swoich problemów zdrowotnych. "Nigdy nie przeżyłem czegoś tak okropnego"
Ritchie Blackmore to zdecydowanie jeden z najważniejszych gitarzystów w historii muzyki rockowej. Bez niego nie byłoby Deep Purple czy Rainbow. Z kolei w 1995 roku powołał do życia, wraz ze swoją ówczesną dziewczyną, a dziś żoną Candice, zespół Blackmore’s Night. Od trzech dekad spełnia się więc grając muzykę renesansową.
Niestety, Blackmore mierzy się także z poważnymi problemami zdrowotnymi. Chodzi o chorobę serca czy dnę moczanową. Z kolei w ubiegłym roku gitarzysta musiał odwołać zaplanowane koncerty z powodu "kwestii medycznych". Opowiedział o nich ostatnio szerzej w wywiadzie dla magazynu Guitar Player.
– W tej chwili trochę odpoczywam i chodzę do wielu lekarzy z powodu różnych dolegliwości. Podczas naszej ostatniej małej trasy koncertowej miałem paskudny atak zawrotów głowy i musiałem ją odwołać – wyjaśnił Blackmore. – Mimo, że mam problemy z sercem i kręgosłupem, nigdy nie przeżyłem czegoś tak okropnego, jak ten atak zawrotów głowy podczas naszej trasy. Nie życzę tego najgorszemu wrogowi. Zaczęło się od wirusa, który najwyraźniej rzucił się na uszy i rozregulował równowagę tych małych kryształków w kanałach słuchowych. Po tym doszedłem do wniosku, że nienawidzę podróżowania.
Sytuacja nie wygląda więc zbyt kolorowo. Ritchie Blackmore jednak nie zamierza składać broni. Legendarny muzyk ma nadzieję na granie lokalnych koncertów w pobliżu swojego domu na Long Island. – Mam nadzieję, że uda nam się zorganizować kilka koncertów w małych teatrach, gdzie ludzie mogliby przyjechać i nas zobaczyć. W ten sposób nie musiałbym podróżować dłużej niż godzinę – podsumował.
Trzeba pamiętać, że Blackmore ma już 80 lat, a niebawem – w kwietniu – będzie obchodził kolejne urodziny. – W tym wieku jednak pewne sprawy medyczne zaczynają cię dopadać. Miał on półtora roku temu zawał serca. Ma sześć stentów w sercu [to protezy naczyniowe, które są wszczepiane do naczynia wieńcowego - przyp. red.]. Walczymy także z zapaleniem stawów i dną moczanową. Wciąż ma problemy z plecami, więc podróżowanie jest dla niego trudne z powodu całego tego siedzenia. Stanie na scenie jest dla niego trudne, chociaż widzę wielu ludzi, nawet młodszych od niego, w tej branży, którzy pojawiają się na scenie na wózkach inwalidzkich. Nie sądzę, żeby chciał być w ten sposób postrzegany lub tak zapamiętany – powiedziała Candice Night w rozmowie dla Eonmusic w 2025 roku.