Richard Barbieri o przyszłości Porcupine Tree: "Chcemy stworzyć coś zupełnie innego"
Pod koniec 2021 roku, ku uciesze fanów, powróciła formacja Porcupine Tree dowodzona przez Stevena Wilsona. Przypomnijmy, że zespół, po ponad dwóch dekadach na rynku, zawiesił działalność w 2010. Po tym muzycy zajęli się swoimi projektami. Wilson, Richard Barbieri i Gavin Harrison w końcu jednak zatęsknili za szyldem Porcupine Tree. Ruszyli w trasę koncertową i wydali także premierowy album Closure/Continuation (2022).
W sierpniu 2023 zespół zakończył trasę promującą wspomniany studyjny krążek. Od tamtej pory w obozie Porcupine Tree jest stosunkowo cicho. – Grupa osiągnęła punkt, w którym nie chcemy próbować robić czegoś wbrew sobie. Nie chcemy się martwić tym, czego ludzie od nas oczekują. Zresztą, nigdy czegoś takiego nie robiliśmy – powiedział Wilson w rozmowie dla Innerviews w 2025. Dodał także, że chciałby w przyszłości nagrać przynajmniej jeszcze jeden album Porcupine Tree, ponieważ uwielbia pracować w studiu z Barbierim i Harrisonem.
Ostatnio dość ciekawego wywiadu udzielił natomiast klawiszowiec zespołu. Richard Barbieri ujawnił, że muzycy myślą już o następcy Closure/Continuation.
– Jeśli chodzi o nagrywanie, mamy za sobą trzy lub cztery wspólne sesje, na które wszyscy przynieśliśmy swoje pomysły. Wszystko poszło dobrze. Próbujemy znaleźć inne brzmienie. Staramy się stworzyć coś zupełnie innego. Zastanawiamy się również, jak daleko możemy posunąć granice zespołu, zachowując jednocześnie coś z jego DNA – wyznał Barbieri na łamach serwisu Innerviews.
Muzyk podkreślił że atmosfera w Porcupine Tree jest obecnie naprawdę dobra. Kluczową rolę odegrała tu ewolucja Wilsona. Lider formacji, po latach budowania solowej kariery, wrócił do macierzystej formacji z zupełnie innym podejściem. Bardziej nastawionym na współpracę.
– Kiedy się spotykamy, coś się dzieje. To bardzo krótkie i intensywne spotkania. Ale wydaje się, że to działa. Obecnie jest to bardzo sporadyczne, ponieważ wszyscy jesteśmy zajęci innymi sprawami – dodał klawiszowiec Porcupine Tree.
Mimo entuzjazmu, fani formacji muszą uzbroić się w cierpliwość. Muzycy mają dość napięte grafiki. – O takim albumie trzeba myśleć z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem. Myślimy, że rok 2027 jest realną możliwością. Zobaczymy jak pójdzie, zakładając, że wciąż będę żył – ocenił, z przymrużeniem oka, Barbieri i na sam koniec dodając: – Wszyscy chcemy nagrać kolejny album. Nie wiem, jak będzie z trasą koncertową. Będziemy musieli zobaczyć.