Jan Borysewicz to jeden z najbardziej znanych polskich muzyków ze świata ciężkich brzmień. Pierwsze kroki stawiał w różnych rodzimych zespołach, dopiero jednak po rozpoczęciu współpracy ze słynną Budką Suflera podjął decyzję o tym, aby utworzyć własną formację. Tym samym w 1981 roku narodziła się grupa Lady Pank, która zadebiutowała legendarnym z dzisiejszej perspektywy debiutanckim albumem, zatytułowanym po prostu eponimem.
Na Lady Pank słynny gitarzysta jednak nie poprzestał. Już w 1988 roku Borysewicz rozpoczął działalność w ramach solowego projektu Jan Bo, który zadebiutował pod postacią albumu Królowa ciszy. Jeszcze inny etap w karierze słynnego gitarzysty nadszedł w 2003 roku, kiedy to połączył siły z Pawłem Kukizem.
Panowie działali razem już wcześniej, dopiero na początku lat 2000. zdecydowali się nagrać wspólny album - Borysewicz & Kukiz. W planach było kolejne wydawnictwo duetu, nie doszło jednak do skutku, gdyż Kukiz skupił się na karierze politycznej, a kilka lat później Panowie poróżnili się w tym właśnie obszarze.
Przypominamy, że w 2021 roku, gdy Paweł Kukiz zagłosował za przyjęciem ustawy tzw. "Lex TVN", gitarzysta symbolicznie "wymazał" go z okładki wspólnej płyty. Borysewicz nosił się także z zamiarem usunięcia ze wspólnych utworów, które miały trafić na projekt Wszystkie oblicza Jana Borysewicza, wokalu dawnego kolegi, na co ostatecznie się nie zdecydował.
Nie jest jednak tajemnicą, że stosunki między Panami nie należą do najlepszych, wyraz czemu dają oni w różnych wywiadach. Jan Borysewicz zapewnia, że dziś już nie ma żalu do Pawła Kukiza, polityk jednak co i rusz kieruje w jego kierunku mniej lub bardziej drobne uszczypliwości - jak chociażby pod postacią wyśmiania filmu Mniej obcy.
Paweł Kukiz zaskakująco o Janie Borysewiczu. Nie zabrakło także dozy krytyki
Temat produkcji pojawił się także w wywiadzie Kukiza dla kanału "Pasmo". Różne wątki wokół Mniej obcego przewijają się przez całą rozmowę - gość na różne sposoby komentuje pojawiające się w nich sceny, chwali przy tym dwóch aktorów, którzy wcielili się w Jana Borysewicza: Mirosława Tomczuka i Mikołaja Bukrewicza.
W pewnym momencie prowadzący Wiktor Świetlik i Paweł Kukiz omawiają słynny wątek próby zrobienia przez Lady Pank kariery w Stanach Zjednoczonych. Co może być zaskakujące dla tych, którzy znają okoliczności wspólnej historii obu Panów, Kukiz stwierdza, że w jego opinii Jan Borysewicz jest "światowej sławy gitarzystą" i zdecydowanie miał zadatki na to, aby stać się jednym z najlepszych na świecie.
Żeby jednak nie było tak "słodko", słowa ta padają przy okazji wyznania gościa programu, iż słyszał on zupełnie inną wersję próby zrobienia przez Lady Pank kariery w USA, niż jest to pokazane chociażby w filmie. Kukiz opowiada, że ze słów jednej z osób, która była z grupą za oceanem w tym czasie, wnioskuje, że młodzi muzycy nieco zachłysnęli się wizją sukcesu i sławy i zwyczajnie zmarnowali swoją szansę. Zdaniem muzyka i polityka, tym samym także i jego dawny kolega i współpracownik sam pozbawił się możliwości stania się światowej sławy gitarzystą.
Znam zupełnie inną relację z ust jednego z członków zespołu, który w tym czasie wspólnie z Jankiem był w Stanach Zjednoczonych z z Lady Punk. Oni naprawdę mogli osiągnąć bardzo wiele. Niestety oszołomieni tymi Stanami Zjednoczonymi wszystko przerżnęli. Szkoda, bo Bóg mu dał jedną rzecz niebywałą. To jest naprawdę światowej klasy gitarzysta i gdyby zachował też taką samodyscyplinę cielesną, że tak powiem, no to byłby jednym i wykorzystał też tą szansę w Stanach Zjednoczonych, to byłby jednym z najbardziej cenionych gitarzystów na świecie, ośmielę się powiedzieć. Naprawdę świetny gitarzysta - mówi Paweł Kukiz.