Donald Trump to naprawdę szczególna postać. Niegdyś osobowość medialna i biznesman, obecnie polityk, głowa jednego z najpotężniejszych krajów na świecie, czyli Stanów Zjednoczonych.
80-letni już prezydent USA tak naprawdę od początków swojej obecności w szeroko pojmowanej przestrzeni publicznej daje się poznać jako osoba niezwykle kontrowersyjna, szokująca swoimi tak zachowaniem, jak i wypowiedziami.
Wiele z tego odbywa się w obrębie mediów społecznościowych, na których Trump - lub też ktoś z jego otoczenia - regularnie wrzuca stworzone przez AI filmiki czy grafiki. Tym towarzyszy oczywiście odpowiednio dobrany podkład muzyczny, w postaci utworów artystów, artystek czy zespołów, którzy i które nie do końca by sobie tego życzyli. Muzyka pojawia się także na wiecach prezydenta i także i w tym przypadku nikogo nie pyta on o zgodę na jej wykorzystanie. Teraz może ponieść za to konsekwencje...
Neil Youn domaga się fortuny od Donalda Trumpa za złamanie praw autorskich!
Jak się okazuje, na sądową wojnę z prezydentem USA i jego komitetem politycznym postanowił pójść Neil Young. Legendarny kanadyjsko-amerykański artysta, który od dawna nie kryje się z tym, że fanem obecnej głowy Stanów nie jest, złożył do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Wschodniego Dystryktu Wirginii w Richmond pozew przeciwko Trupowi i jego pracownikom za bezprawne wykorzystanie na jednym z wieców jego słynnej kompozycji. Chodzi oczywiście o Rockin' In The Free World.
Co istotne, artysta wskazuje w piśmie, że doszło tu do naruszenia porozumienia, zawartego sześć lat temu. W 2020 roku Young także chciał pozwać Trumpa za bezprawne użycie kilku jego utworów, w tym Rockin' In The Free World. Do spotkania na sali sądowej jednak nie doszło, gdyż szybko zawarto porozumienie, na kanwie którego polityk zobowiązał się nigdy już nie korzystać z twórczości artysty.
Neil Young i jego prawnicy twierdzą, że poprzez ponowne wykorzystanie piosenki "świadomie zlekceważono prawa artysty". W związku z zaistniałą sytuacją, muzyk domaga się odszkodowania w wysokości aż 10 MILIONÓW złotych oraz pokrycia kosztów sądowych.
Na ten moment Donald Trump ani nikt z jego otoczenia nie zareagowali na działania Neila Younga.