Pamiętasz, jak Beth Gibbons z Portishead śpiewała Góreckiego? Towarzyszyła jej nawet polska orkiestra

Beth Gibbons, kojarzona przede wszystkim z Portishead, zmierzyła się z repertuarem odległym od estetyki Portishead. 29 listopada 2014 roku w Warszawie zaśpiewała partię sopranową w III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia. Zarejestrowany koncert pod batutą Krzysztofa Pendereckiego ukazał się później na płycie i filmie koncertowym. Do dziś pozostaje jednym z najciekawszych spotkań artystki kojarzonej z rockową alternatywą z polską muzyką współczesną.

Beth Gibbons
Autor: Bill Ebbesen/ CC BY-SA 3.0

Beth Gibbons zaśpiewała III Symfonię Góreckiego w Warszawie

Koncert odbył się 29 listopada 2014 roku w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie. Nie był to ani nowy utwór inspirowany Góreckim, ani interpretacja jego muzyki w stylistyce Portishead. Zaśpiewała partię sopranową w III Symfonii op. 36, znanej jako „Symfonia pieśni żałosnych”, zachowując oryginalną formę kompozycji. Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia poprowadził Krzysztof Penderecki.

NOSPR nie pełnił tu roli orkiestralnego tła dla rozpoznawalnej wokalistki. Orkiestra wykonała pełną obsadę symfoniczną, występując tego wieczoru w Warszawie, a nie w swojej katowickiej siedzibie. Koncert od początku rejestrowano z myślą o późniejszym wydaniu. 29 marca 2019 roku Domino wydało zapis koncertu na albumie i filmie „Henryk Górecki: Symphony No. 3 (Symphony of Sorrowful Songs)”.

Muzyka rockowa lat 90-tych - zagranica. Kultowe krążki z tego okresu

Polskie teksty i sopranowa partia Góreckiego

III Symfonia Góreckiego powstała w 1976 roku na sopran solo i dużą orkiestrę. Trzy części symfonii wykorzystują polskie teksty o cierpieniu matek i dzieci. W pierwszej wykorzystano fragment XV-wiecznego „Lamentu świętokrzyskiego”, w drugiej modlitwę zapisaną w 1944 roku na ścianie celi Gestapo w Zakopanem, a w trzeciej śląską pieśń ludową o matce opłakującej syna. Wokalistka musiała więc nie tylko prowadzić melodię, lecz także oddać sens i emocje zapisane w tekstach.

Ponieważ Gibbons nie mówi po polsku, musiała przygotować się nie tylko muzycznie, lecz także językowo. Pracowała ze specjalnym zapisem partii, w którym znalazły się polski tekst, zapis fonetyczny i tłumaczenie. Dzięki temu mogła rozumieć sens kolejnych fragmentów, a nie jedynie odtwarzać brzmienie sylab. Dodatkową trudność stanowiła skala partii, ponieważ Gibbons jest kontraltką, a Górecki napisał symfonię dla sopranu.

Obsadzenie w tej partii wokalistki spoza świata opery nie było pomysłem nowym. Michał Merczyński, ówczesny dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego, wspominał, że sam Górecki chciał wcześniej nawiązać kontakt z Björk. Do spotkania nie doszło z powodu pogarszającego się zdrowia kompozytora, który zmarł w 2010 roku. Później organizatorzy wrócili do tej koncepcji i zaprosili Beth Gibbons.

Penderecki połączył Góreckiego, Greenwooda i Dessnera

Występ Gibbons był częścią szerszego programu przygotowanego przez Narodowy Instytut Audiowizualny, dziś działający jako Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny. Kuratorem wydarzenia był Filip Berkowicz, a koncert zestawiał polskich twórców współczesnych z muzykami kojarzonymi z alternatywnym rockiem. Poza symfonią Góreckiego zabrzmiały „Polymorphia” Pendereckiego, „48 Responses to Polymorphia” Jonny’ego Greenwooda z Radiohead, „Muzyka żałobna” Lutosławskiego oraz premierowe „Réponse Lutosławski” Bryce’a Dessnera z The National. Program zestawiał muzykę polskich kompozytorów XX wieku z twórczością artystów alternatywnych, którzy czerpali z tej tradycji. Gibbons zaśpiewała partię sopranową w dziele Góreckiego, a Penderecki nadał całemu programowi spójność jako dyrygent i kompozytor.