Nowy numer od Queens of the Stone Age! Grupa za chwilę zagra w Polsce dwa koncerty!

Queens of the Stone Age powracają z nowym singlem „Easy Street”, wydanym nakładem wytwórni Matador Records. Utwór, który zespół po raz pierwszy zaprezentował na żywo podczas ubiegłorocznej, znakomicie przyjętej trasy Catacombs i na który fani z niecierpliwością czekali, jest pierwszą premierową kompozycją grupy od czasu albumu In Times New Roman z 2023 roku.

Członkowie zespołu Queens of the Stone Age na tle drzew. O nowym singlu i koncertach grupy przeczytasz na EskaRock.
Autor: Andreas Neumann/ Materiały prasowe

Nastrojowe, a zarazem świadomie niedoskonałe brzmienie „Easy Street” opiera się na akustycznej gitarze, psychodelicznych syntezatorach i pulsującej ścieżce rytmicznej. Pod jego spokojną powierzchnią kryją się surowość oraz charakterystyczny dla zespołu cięty humor. Gościnnie w utworze wystąpiła Nikki Lane, której głos przywodzący na myśl styl Wandy Jackson – tworzy wyrazisty kontrast z bardziej melodyjną linią wokalną Josha Homme'a.

Queens of the Stone Age - najlepsze numery rockowej formacji

To zabawna piosenka – trochę jak uderzenie w nerw łokciowy. Śmieszy, bo boli, a boli, bo jest śmieszne. Jest poważna, ale jednocześnie zabawna. Nagraliśmy ją tak, jak nagrywa się demo – bez metronomu, zostawiając wszystkie pomyłki. Tempo raz przyspiesza, raz zwalnia, klaskanie nie jest idealne, ale też nie jest złe. A właśnie takie niedoskonałe klaskanie wnosi do utworu coś ludzkiego, czego nie da się podrobić”. Dodaje również: „Nie chodzi wyłącznie o lekkość czy żart. Chodzi o pogodzenie się z niedoskonałością własnego życia. Ta piosenka – podobnie jak życie – tkwi w błędach. To właśnie jej niedoskonałości są jej największą siłą - mówi o utworze Josh Homme.

 Singlowi „Easy Street” towarzyszy teledysk wyreżyserowany przez Tony'ego Wolskiego i Christophera Gruse'a, oparty na pomyśle i historii autorstwa Josha Homme'a. Klip rozpoczyna się sceną, w której poturbowany Homme próbuje uciec przed barwną grupą osób. Wśród ścigających znajdują się pozostali członkowie zespołu, wcielający się w nietuzinkowe postacie: Juggalo, świątecznego Mikołaja z galerii handlowej, miłośnika skórzanych strojów oraz – rzecz jasna – eleganckiego kowboja prowadzącego małego konia. Fabuła szybko wymyka się jednak przewidywaniom, prowadząc do zaskakującego finału, który stanowi hołd dla outsiderów, zbyt często lekceważonych przez otoczenie. Producentami utworu są Josh Homme i Michael Shuman.