"Nie przechodzi się na emeryturę od muzyki". Lider kultowej formacji Anvil nie ma wątpliwości!

2026-04-13 14:52

Steve "Lips" Kudlow nie owija w bawełnę. Legendarny lider Anvil, który na karku ma już siedemdziesiątkę, w najnowszym wywiadzie podzielił się brutalnie szczerym wyznaniem na temat przemijania. Dodał jednak, że nie zamierza przechodzić na emeryturę. – Nie odchodzi się od muzyki – podsumował.

Steve Lips Kudlow

i

Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

"Nie przechodzi się na emeryturę od muzyki". Lider kultowej formacji Anvil ma jasne zdanie w tym temacie 

Formacja Anvil powstała w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w kanadyjskim Toronto. Na początku lat 80. był to jeden z najszybszych i najcięższych zespołów na świecie. Ich wczesne albumy były ogromną inspiracją dla muzyków thrashmetalowych. 

Od początku fundamentem Anvil są: wokalista i gitarzysta Steve "Lips" Kudlow oraz perkusista Robb Reiner. Po dekadach zapomnienia, w 2008 zespół stał się bohaterem głośnego dokumentu Anvil! The Story of Anvil. Film pokazał wzruszającą i często bolesną historię dwóch przyjaciół, którzy mimo braku sukcesu komercyjnego, nigdy nie przestali wierzyć w swój zespół. Dokument stał się ogromnym hitem. 

Grupa, przez cztery dekady działalności, wydała aż dwadzieścia studyjnych krążków. 70-letni Kudlow nie zamierza jednak zwalniać. Opowiedział o tym w wywiadzie dla Paulieflix, kanału Paula Christine'a w serwisie YouTube. Uciął on wszelkie spekulacje na temat zakończenia kariery. Dla niego muzyka to nie etat, z którego można zrezygnować po osiągnięciu danego wieku. 

Metal to najbardziej inteligentny gatunek muzyczny. To wszystko można wyczytać z badań

Na emeryturę odchodzi się od rzeczy, których się nienawidzi, żeby nie musieć ich już więcej robić. Ale nie odchodzi się od muzyki. Kocha się ją. Robisz to, dopóki możesz… I nie dotyczy to tylko mnie – powiedział muzyk. 

Lips zaapelował także do słuchaczy, aby wspierali oni swoich ulubionych artystów. – Idźcie zobaczyć kapele zanim one przestaną istnieć. Niektórzy tracą siły jeszcze wcześniej i nie mogą już wychodzić na scenę. Myślę, że to jest prawdziwe piekło – dodał. Lider Anvil przytoczył przykład Rossa The Bossa, byłego gitarzysty Manowar, który zmarł w tym roku w wieku 72 lat. – Był tylko rok starszy ode mnie [w rzeczywistości dwa lata - przyp. red.] – podsumował wokalista i gitarzysta. 

Muzyk szczerze przyznał, że w wieku 70 lat nie planuje się życia na 30 lat do przodu. Według niego, najbliższa dekada będzie decydująca dla większości legend rocka czy metalu, które wciąż są aktywne zawodowo.

Oto najlepsze metalowe albumy z lat 80. według sztucznej inteligencji [TOP10]: