Netflix pozwany za "K-popowe łowczynie demonów". Chrześcijańscy metalowcy żądają odszkodowania

Film "K-popowe łowczynie demonów" okazał się gigantycznym hitem Netflixa, zdobywając serca widzów i prestiżowe nagrody. Teraz jednak produkcja znów jest na językach, a wszystko za sprawą zaskakującego pozwu sądowego wytoczonego przez zespół metalowy.

Trzy bohaterki filmu K-popowe łowczynie demonów w lśniących strojach. O sporze z zespołem przeczytasz na SE Superseriale.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

W połowie czerwca 2025 roku biblioteka Netflixa wzbogaciła się o animację skierowaną do młodszej publiczności. „K-popowe łowczynie demonów” to opowieść o trzech idolkach K-popu – Rumi, Mirze i Zoey. Dziewczyny łączą występy na wyprzedanych stadionach z tajną misją zwalczania demonów zagrażających ich fanom. Fabuła skupia się na ich starciu z najgroźniejszym dotychczas przeciwnikiem – demonicznym boysbandem podszywającym się pod ich rywali z grupy Saja Boys.

Produkcja błyskawicznie stała się globalnym hitem, bijąc kolejne rekordy na platformie Netflix. Ogromnym sukcesem cieszył się również soundtrack, a zwłaszcza przebój „Golden”. Film stał się prawdziwym fenomenem popkultury, co potwierdziły liczne wyróżnienia, w tym dwa Oscary w kategoriach dla najlepszego filmu animowanego oraz za najlepszą oryginalną piosenkę.

Metallica zagrała klasyk Perfectu w Chorzowie

Afera wokół nagrodzonej Oscarem nominacji!

Teraz, kilkanaście miesięcy po debiucie, o filmie znów jest głośno, ale w zupełnie innym kontekście. Twórcy animacji i sam Netflix muszą zmierzyć się z pozwem, który niespodziewanie złożyła chrześcijańska grupa grająca muzykę metalową.

Kością niezgody okazał się tytuł filmu i nazwa zespołu z Seattle. Kapela Demon Hunter funkcjonuje na scenie od 2000 roku, czyli znacznie dłużej niż istnieje animacja. Członkowie formacji oskarżają giganta streamingowego o naruszenie praw autorskich w związku z wykorzystaniem członu „Demon Hunters” w oryginalnym tytule, nazwie ścieżki dźwiękowej i materiałach promocyjnych.

Muzycy argumentują w sądzie, że działania Netflixa nakładają się na ich własną aktywność zawodową. W pozwie przedstawiono dowody na liczne nieporozumienia ze strony fanów, którzy kupowali wejściówki na koncerty zespołu, myśląc, że kupują bilety na wydarzenia związane z filmem. Skutkowało to falą skarg i reklamacji, co mocno skomplikowało pracę managementu kapeli.

Przedstawiciele zespołu zarzucają platformie celowe ignorowanie praw autorskich w pogoni za zyskiem. Amerykańscy artyści domagają się zakazu używania nazwy „KPop Demon Hunters” w kontekście wydawnictw muzycznych, imprez na żywo i gadżetów. Żądają również wypłaty odszkodowania, jednak kwota roszczeń nie została podana do publicznej wiadomości.