Wielbiciele muzyki od zawsze starają się zdobyć jakiekolwiek pamiątki po swoich idolach. Najczęściej są to dość niewinne zdobycze, takie jak autografy na płytach, wyrzucone w tłum kostki gitarowe czy podpisane przez zespół setlisty z koncertów.
Nieco zamożniejsi kolekcjonerzy regularnie biorą jednak udział w licytacjach, gdzie za gigantyczne kwoty kupują historyczne instrumenty, sceniczne kreacje oraz prywatne zapiski gwiazd. Czasem pod młotek trafiają jednak przedmioty budzące o wiele większe kontrowersje. Tylko w ubiegłym roku fani mogli wylicytować naszyjnik skrywający włosy Leonarda Cohena, kosmyk należący niegdyś do Kurta Cobaina z Nirvany, a także zakrwawioną bieliznę rockmana GG Allina. Okazuje się, że rynek takich nietypowych pamiątek ma się doskonale.
Dred Boba Marleya na licytacji!
Tym razem amerykański dom aukcyjny JC Auctions przygotował dla kolekcjonerów szokującą propozycję. Na sprzedaż wystawiono fragment dreda, który należał niegdyś do legendarnego Boba Marleya. Zgodnie z opisem licytacji, ten nietypowy artefakt pochodzi z prywatnych zbiorów fanki. Kobieta o imieniu Andrea uczestniczyła w nagraniach do brytyjskiego programu telewizyjnego „Top of the Pops”, które odbyły się 22 czerwca 1978 roku. Wraz ze swoją przyjaciółką weszła na scenę, poprosiła muzyka o pukiel włosów, po czym po prostu bezceremonialnie go wyrwała. Co ciekawe, na samym artyście ten nagły atak nie zrobił większego wrażenia, ponieważ chwilę później spokojnie złożył dał fance autograf.
Aukcja wciąż trwa, a jej wielki finał zaplanowano na czwartek, 9 kwietnia na godzinę 15:00 czasu polskiego. Eksperci z domu aukcyjnego przewidują, że oderwany fragment włosów słynnego wokalisty może zostać ostatecznie sprzedany za co najmniej 25 tysięcy funtów. W przeliczeniu daje to kwotę przekraczającą 30 tysięcy dolarów.