Bruce Springsteen dziś już cieszy się statusem prawdziwej ikony muzyki. Karierę rozpoczął już w połowie lat 60. i mimo upływu lat artysta nie ma zamiaru zwalniać tempa. "Boss" ma na ten moment w swojej dyskografii dwadzieścia jeden studyjnych płyt, spośród których wciąż najbardziej aktualną pozostaje Only the Strong Survive z 2022 roku.
Od kilku już lat Springsteen skupia się na koncertowaniu, w tym roku zaś sytuacja występów stała się dla niego okazją do organizacji niejako muzyczno-politycznego manifestu. Przypominamy, że artysta grał wiosną tego roku, jedynie na terenie Stanów Zjednoczonych, trasę "Land of Hope and Dreams American Tour". Sam zainteresowany nie ukrywał, że została ona zorganizowana i pomyślana jako swoista odpowiedź na działania Donalda Trumpa i jego administracji oraz w domyśle zachęcająca obywateli i obywatelki USA do "walki w obronie demokracji".
Muzyk Jouney OSTRO do Bruce'a Springsteena!
Bruce Springsteen od samych początków swojej kariery dotyka w różnych jej obszarach wątków społeczno-politycznym, co spotyka się tak z uznaniem, jak i krytyką.
Teraz do tego drugiego grona dołączył Jonathan Cain z zespołu Journey. Muzyk w wywiadzie dla "The Complete Disaster Network" opowiedział o własnych poglądach politycznych. Nie ukrywa on, że jest konserwatystą, do tego jego rodzina znajduje się blisko administracji obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych - żona Caine'a, Paula White-Cain jest doradczynią Donalda Trumpa. Cain zaznaczył jednak, że pomimo otwarcie wyrażanych poglądów politycznych, stara się oddzielać je od własnej sztuki i wskazał, że podobne stanowisko w tym temacie ma chociażby Paul McCartney.
W tym kontekście muzyk Journey skrytykował Bruce'a Sprinsgteena i Roberta De Niro za to, że ci tak często łączą własne działania artystyczne i politykę. Wyjątkowo ostro Cain wypowiedział się o "Bossie":
Więc jestem zagorzałym konserwatystą. A tacy goście jak Bruce Springsteen powinni się zamknąć. Szczerze, zamknij się, Bruce. Kto jest tym drugim? Robert De Niro. Kogo to obchodzi, chłopaki? Naprawdę? Róbcie swoją sztukę. [...] Teraz ludzie mówią: "Cóż, jesteś chrześcijaninem i konserwatystą", a ja na to: "I co z tego?". Nie głoszę tego na scenie. Nie spędzam 10 minut na rozmowach o tym. Taki właśnie jestem. I to jest w porządku. Powtarzam, po prostu nie uważam, żeby fajnie było, żeby tym zajmowali się celebryci. To źle wygląda. A Bruce, no co do cholery? Kiedyś go lubiłem, a teraz jest po prostu irytujący. To irytujący, zgorzkniały staruszek. Przestań. Naprawdę. Urodziłeś się w USA, prawda, stary? Więc zachowuj się tak. Ale nawet ta piosenka, jeśli przyjrzeć się tekstowi, to jest w niej coś na kształt pogardy dla naszego kraju - stwierdził Jonathan Cain.