Motörhead żegna Phila Campbella. Wydano wzruszające oświadczenie

2026-03-15 10:33

To w sobotę 14 marca świat muzyki obiegła zaskakująca informacja o śmierci jednego z najbardziej znanych gitarzystów świata metalu. Phil Campbell, bo to o nim mowa, odszedł w wieku 64 lat po poważnej operacji i walce o zdrowie podczas pobytu w szpitalu. Na tragiczną informację zareagowało także Motörhead, wydając przejmujące oświadczenie.

Phil Campbell

i

Autor: Romana Makówka

To w sobotę 14 marca w mediach społecznościowych formacji Phil Campbell and the Bastard Sons pojawiło się oświadczenie, informujące o śmierci Phila Campbella - gitarzysty, który największe uznanie i rozpoznawalność zyskał jako muzyk formacji Motörhead. Campbell dołączył do jej składu w 1984 roku i pozostał w nim aż do samego końca, czyli do śmierci założyciela grupy Lemmy'ego Kilmistera w 1984 roku.

Jak wynika z oświadczenia, gitarzysta w ostatnim czasie toczył walkę o zdrowie i przeszedł poważną, skomplikowaną operację. Niestety, w jej wyniku Campbell trafił na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie zmarł w piątek 13 marca 2026 roku. W chwili śmierci muzyk miał 64 lata. Rodzina zmarłego prosi o poszanowanie jej prywatności w tym trudnym czasie.

Phil Campbell - wywiad

Pożegnanie Phila Campbella w mediach społecznościowych Motörhead

Choć Motörhead nie działa już od ponad dekady, to w mediach społecznościowych zespołu w godzinach wieczornych w sobotę 14 marca pojawiło się oświadczenie w związku ze śmiercią wieloletniego gitarzysty. Jak zaznaczono w jego początkach, Campbell był w grupie przez 31 lat, co czyni go drugim najdłużej działającym w niej członkiem, poza Lemmym. W dalszej jego części zwrócono uwagę na umiejętności gitarzysty, zdolność do tworzenia niezapomnianych riffów i jedyne w swoim rodzaju, absolutnie niepodrabialne poczucie humoru.

Phil Cambell został częścią Motörhead w 1984 roku po odejściu ze składu Brian Robertson. Gitarzysta przez trzy dekady swojej działalności w formacji brał udział w nagraniach tak kultowych wydawnictw, jak Orgasmatron, Bastards, Hammered, Infreno, czy ostatniego, Bad Magic z 2015 roku.

Phil był wspaniałym gitarzystą, kompozytorem, wykonawcą i muzykiem, który miał ducha Motörhead we krwi. Zawsze przewodził swoim darem gry na gitarze i miał świetne poczucie humoru, ale przede wszystkim Phil kierował się sercem. Nie można było być w jego pobliżu bez chichotu, a nawet dwudziestu, ponieważ Phil po prostu kochał życie i przeżywał je z wielką radością - brzmi fragment oświadczenia.